sobota, 16 grudnia 2017

16 grudnia 2017 - Sobota


CZYTANIA

(Syr 48,1-4.9-11)

Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)

REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,

Ty, który zasiadasz nad cherubinami.

Zbudź swą potęgę

i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,

wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.

I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,

latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,

nad synem człowieczym,

którego umocniłeś w swej służbie.

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,

daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.


ROZWAŻANIE

Przygotowania do Bożego Narodzenia to z jednej strony cicha, łagodna, pełna ciepła obecność oczekującej na Syna-Zbawiciela Maryi, a z drugiej - spotkanie z do bólu konkretnym i trochę dzikim (pustynia, skóra wielbłąda, szarańcza) Janem Chrzcicielem, człowiekiem-ogniem.

Przeraża mnie trochę ten Jan. A jednocześnie daje nadzieję. Bóg powierza swoje dzieła, te wielkie i te niepozorne, ludziom o przeróżnych temperamentach i predyspozycjach. Dla każdego ma drogę i zadanie. I chociaż jedni radzą sobie w świecie ludzkich spraw lepiej, a inni gorzej, każdy ma swoje miejsce w świecie Bożego porządku.

Patrzę na moją rodzinę: na siebie, mojego męża, nasze dzieci. Jesteśmy do siebie podobni, a zarazem tak od siebie różni. Każde z nas ma swoje miejsce w naszej rodzinie i każde ma swoje miejsce w Bożym świecie. Wierzę w to, poprzez moje niepokoje, zatroskania, lęki i zwątpienia.

Panie, prowadź nas Twoimi drogami, daj znam poznać Swoje ścieżki, znajdź każde z nas na drogach naszych temperamentów, osobowości, zainteresowań i pasji. Wyrównaj w nas Swoje ścieżki, abyśmy mogli Ciebie spotykać i innych do Ciebie prowadzić.


Ela

piątek, 15 grudnia 2017

15 grudnia 2017 - Piątek


CZYTANIA

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O, gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie Mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.


ROZWAŻANIE

Kiedyś pewien człowiek modlił się nade mną. W trakcie modlitwy otrzymał taki obraz: Jezus i ja spacerujemy razem brzegiem morza, Jezus trzyma mnie jak dziecko za rękę i wyjaśnia mi jakieś sprawy...

Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz.

Wiele razy kręcę się w kółko. Rozmyślam, czym mam się zająć, w co włożyć energię i czas, których zasoby są tak ograniczone. Niepokoję się podejmując próby jasnowidzenia przyszłości. Boję się cokolwiek stracić. I kiedy umęczona ta cała kalkulacja przychodzę do Jezusa słyszę Jego słowa: "Przychodź do Mnie. Nie szukaj w sobie. Ja Jestem źródłem wszelkich odpowiedzi."

Całkiem niedawno jedna z moich córeczek zapytała mnie, co to znaczy kochać Boga. Odpowiedziałam jej powtarzając za Ewangelią św. Jana: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moja naukę. A dziś Bóg wyjawia przede mną wielka obietnicę, która pociąga za sobą przestrzeganie Bożych przykazań: "twój pokój jak rzeka", "sprawiedliwość twoja jak morskie fale", "twoje potomstwo jak piasek". I jeszcze obietnica, która najbardziej dziś poruszyła moje serce: Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza.

Marta

czwartek, 14 grudnia 2017

14 grudnia 2017 - Czwartek


CZYTANIA

(Iz 41,13-20)

Ja, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą. Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam - wyrocznia Pana odkupicielem twoim - Święty Izraela. Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie, nowe, o podwójnym rzędzie zębów: ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę; ty je przewiejesz, a wicher je porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty natomiast rozradujesz się w Panu, chlubić się będziesz w Świętym Izraela. Nędzni i biedni szukają wody, i nie ma! Ich język wysechł już z pragnienia. Ja, Pan, wysłucham ich, nie opuszczę ich Ja, Bóg Izraela. Każę wytrysnąć strumieniom na nagich wzgórzach i źródłom wód pośrodku nizin. Zamienię pustynię na pojezierze, a wyschniętą ziemię na wodotryski. Na pustyni zasadzę cedry, akacje, mirty i oliwki; rozkrzewię na pustkowiu cyprysy, wiązy i bukszpan obok siebie. Ażeby widzieli i poznali, rozważyli i pojęli wszyscy, że ręka Pańska to uczyniła, że Święty Izraela tego dokonał.

(Ps 145,1.9-13)

REFREN: Pan jest łagodny i bardzo łaskawy

Będę Ciebie wielbił, Boże mój i Królu,

i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.

Pan jest dobry dla wszystkich,

a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła

i niech Cię błogosławią Twoi święci.

Niech mówią o chwale Twojego królestwa

i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę

i wspaniałość chwały Twojego królestwa.

Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,

przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

(Iz 45,8) 

Niebiosa, spuśćcie sprawiedliwego jak rosę, niech jak deszcz spłynie z obłoków, niech się otworzy ziemia, i zrodzi Zbawiciela.

(Mt 11,11-15)
Jezus powiedział do tłumów: Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!


ROZWAŻANIE

Czy kura może zmienić się w orła? Czy robaczek może przemienić się w młockarskie sanie i skruszyć góry, a pagórki zmienić w drobna sieczkę? Czy dojrzały człowiek może narodzić się na nowo? Czy ja mogę pokonać moje ograniczenia: lęk, zniechęcenie, nawracający grzech, egoizm, niewiarę?

Staję dzisiaj przed Tobą, Panie i odkrywam, że Ty chcesz mnie, Martę, prawie czterdziestoletnią, z ciałem zmęczonym bólami kręgosłupa, szyi, głowy, z psychiką poranioną, zasmuconą, zniechęconą, asekuracyjną - stworzyć na nowo.

I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała (Ez 36, 26)

Pytam się więc, jak Maryja przy zwiastowaniu: "Jakże się to stanie...?" Przecież nie daję rady kochać, przebaczać, ufać Ci, Panie, Panie! 

Nędzni i biedni szukają wody, i nie ma! Ich język wysechł już z pragnienia. A zatem stanie się to poprzez moje pragnienie, szczere pragnienie przyjęcia tego, co chcesz mi dać...

Panie, pragnę! Uczyć mnie orłem zdolnym latać wysoko, młockarskimi saniami, pragnę narodzić się na nowo i stać się dzieckiem, które ojciec podrzuca pod sufit, a ono się śmieje! Stwórz o Boże we mnie serce z ciała! Chcę być Tobie poddana jak glina w rękach garncarza.

Marta

środa, 13 grudnia 2017

13 grudnia 2017 - Środa


CZYTANIA

(Iz 40,25-31)

Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? - mówi Święty. Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.


Ps (103,1-4.8.10)

REFREN: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana


Błogosław duszo moja, Pana

i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.

Błogosław duszo moja, Pana

i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy

i leczy wszystkie choroby,

On twoje życie ratuje od zguby,

obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,

nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.

Nie postępuje z nami według naszych grzechów

ani według win naszych nam nie odpłaca.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

Mt (11,28-30)

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.


ROZWAŻANIE 1

…Jak orły biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą…

Nie wiem, czy ktoś opowiadał mi tę scene, czy ją gdzieś ją widziałam w filmie, czy czytałam w jakimś opowiadaniu...nie pamiętam gdzie to było, ale pamiętam ten klimat... 

Po podwórku biednego gospodarstwa przechadzały się kury, dziobały i drapały pazurami ziemię w poszukiwaniu ziaren. Był to koniec zimy, rozmarzająca ziemia gdzieniegdzie zamieniała się w błoto. Schyłek dnia, niebo różowe. Ziaren było niewiele, ale co jakiś czas jakieś marne wpadło w dziób. Kury zawsze miały głowy skierowane w dół, ku ziemi, aby czegoś nie przeoczyć. Któregoś dnia na niebie coś zaczęło się dziać niepokojącego, dziwnego. Nad podwórkiem przelatywało stado gęsi (może to były orły chociaż wiem, że orły nie latają w stadach, ale kto wie…). Kury zamarły i patrzyły z zachwytem. Część z nich nawet wskoczyła na dach zniszczonego kurnika, na przewracający się płot i próbowały machać skrzydłami, spadały. Popłoch i rwetes powstały na podwórku. Niektóre z tych kur pierwszy raz w życiu podniosło głowy. Biły skrzydłami w powietrzu, leciało pierze, poczuły w swoich kurzych sercach coś, czego nigdy wcześniej nie czuły… Jednak nic się nie stało. Gęsi odleciały a wszystko wróciło “do normy”. Zapadł zmierzch, a potem noc.

Ta scena przypomina mi ile razy jestem zmęczona, ile razy nie mam siły wykrzesać z siebie nic więcej, poddaję się, wątpię. W kontekście wychowania, czasem serwuję dzieciom kurzy schemat, bo już brak siły. Nie chodzi o fajerwerki, wymyślanie super atrakcji i zabaw ale o coś ważniejszego – o przekaz i przykład.

Patrz śmiało wysoko, do Światła, wyprostowany idź z Panem Bogiem, On da Ci potrzebne siły, on Cię pokrzepi, ratuje twoje życie od zguby, obdarza cię łaską i zmiłowaniem. Nie bój się, nie lękaj, nie dowalaj sobie, nie pogrążaj się w negatywnych myślach, nie wierz w podszepty szatana, że “I tak przecież nie będziesz latać, bo po prostu nie umiesz”.

Wiem, że nie będzie lekko i łatwo ale chcę pamiętać w tym znużeniu, że nie jestem sama, że nie muszę dźwigać, wymyślać, kombinować. Mogę mieć łączność z Nim i Jemu oddawać swój trud, trud wychowania dzieci - tak różnych, trud bycia żoną męża, którego kocham, ale który jest innym zupełnie człowiekiem, trud twórczości, która w bólu czasem się rodzi, trud pracy, trud modlitwy, każdy trud. 

Proszę Cię, Panie, uchroń mnie od myślenia "kury" (małego, zachowawczego), a dodawaj mi odwagi do myślenia jak "orzeł” (odważnego, nie bojącego się nowych zadań, nie biadolącego nad swoimi problemami i nad swoją niemocą). Ja wiem że jeśli bede zwracać wzrok ku Tobie Ty mnie będziesz prostował i otwierał.

Weronika


ROZWAŻANIE 2

Korzystam, że młodsza ma drzemkę, siadam przed komputerem. Przed Świętami trzeba kontrolować wydatki, sprawdzić czy paczki zdążą dojść, może jakiś fajny przepis pojawił się na ulubionym blogu kulinarnym. Akurat dopiję kawę i zjem drugie śniadanie, które w rzeczywistości jest pierwszym. Za długo nie mogę siedzieć, bo przyjaciółka zmywarka czeka (wynalazca zmywarki powinien być przynajmniej beatyfikowany) i może jakieś pranie, bo stroje z basenu się kiszą od wczoraj, jak zwykle rzucone w plecaku w kąt. Potem zupa ogórkowa w kolejce. Wywar się rozmraża (musiał zrobić miejsce na świąteczne specjały), ziemniaki obrać i ogórki zetrzeć. Chłopaki będą mieli już co zjeść jak wrócą. Na kolacje będą schabowe. Mięso się jeszcze rozmraża, bo oczywiście też zapomniałam wieczorem wyciągnąć. W planie jeszcze malowanie ramek dla cioć i figurek Dzieciątka dla wujków. Potem wyprawa do przedszkola na kiermasz. Starszak idzie dziś na urodziny do kolegi więc znów nie polukrujemy pierniczków. 

Tak sobie planuję krótkie siedzenie przed komputerem. Otwieram przeglądarkę a tu zakładka z czytaniami. Jak już otwarta to zajrzę jakie jutro czytania. Czytam i śmieję się z samej siebie.

On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. (Iz 40, 28-29)  
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. (Mt 11, 28)

Ty głupa dziewczyno – myślę sobie – znów pędzisz, znów się przejmujesz. Do tej pory było dobrze, umiar zachowany i nagle co? Pokusa złego, czy twoje „ja” zaczęło szeptać do ucha; musisz zrobić wszystko co zaplanowałaś, ale nie zdążysz, znów nie będziesz spać po nocach, denerwować się na synka, że nie chce robić ozdób. 

Dzięki Ci Panie za Twe Sowo, które Kościół w swej mądrości przygotował na środek Adwentu. Żadna praca wykonana z Tobą nie jest nużąca, nie jest bez sensu, bo jest robiona z Miłością. Pilnuj nas Panie byśmy w każdą naszą pracę wkładały tę Miłość. I byśmy potrafiły zrezygnować z pracy dla Miłości. 

Ela, żona mądrego męża, który co roku stopuje ją przed świętami by nie szalała z przygotowaniami


ROZWAŻANIE 3

Chybotliwa codzienność zalewana kolejnymi falami zapakowanych zmywarek, rozwieszonych prań, pisemnego mnożenia, czy ozdabiania pierników. A kiedy dzieci śpią, prób pracy z doskoku..

Trzy lata temu nie uwierzyłabym, że będę postrzegać korpo jako oazę spokoju i kontrolowalności. Przynajmniej na poziomie decyzji kiedy wypiję kawę i że wypiję ją gorącą, tak jak lubię.

Korpo coś daje, ale i coś zabiera. Odnoszę wrażenie, że Pan Bóg nie chce, by korpo cokolwiek mi nadal zabierało.

Tylko co dalej? 

W jednym ze swoich kazań ksiądz Pawlukiewicz wyraził myśl, że Duch Święty może przyjść tylko wtedy, kiedy już po ludzku jest pustka i nie mamy więcej pomysłów. Jak w dzisiejszym czytaniu z Izajasza:
Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego.

Moją refleksją na dziś jest modlitwa o wiarę i siłę, że mogę zrobić to, co mówi Jezus: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Żebym potrafiła się skupić przede wszystkim na tym dokąd idę i z Kim :) 


Anna








wtorek, 12 grudnia 2017

12 grudnia 2017 - Wtorek





CZYTANIA

(Iz 40,1-11)

Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Głos się odzywa: Wołaj! I rzekłem: Co mam wołać? Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 96,1-3.10-13)

REFREN: Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą

Śpiewajcie Panu pieśń nową,

śpiewaj Panu ziemio cała.

Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,

każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,

rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,

będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,

niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,

niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża,

który już się zbliża, by sądzić ziemię,

On będzie sądził świat sprawiedliwie,

a lud według swej prawdy.

Blisko jest dzień Pana, oto przyjdzie, aby nas zbawić.

(Mt 18,12-14)
Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.


ROZWAŻANIE 1

Panie, Ty naprawdę tak bardzo mnie kochasz, że radujesz się moja obecnością? Twoja radość jest Jak radość szaleńca. Szukasz mnie i wypatrujesz. Nie przeszkadza Ci nawet to, że odrzucam Ciebie tak często lub zwyczajnie o Tobie nie pamiętam. Przypominasz mi tak bardzo szalonego z troski i miłości rodzica, który szuka swego zgubionego dziecka. Znam to szaleństwo... Tydzień temu nie mogłam znaleźć swojej córki. Trwało to tylko 10 minut, ale ja myślałam, że zwariuję z rozpaczy i niemocy. Biegałam wszędzie rozpytując o nią. Panie, Czy Ty też tak się czujesz szukając moich śladów?

Marta


ROZWAŻANIE 2

Chodzi za mną zdanie "owce karmiące prowadzi łagodnie". Czuję się wyróżniona jako matka karmiąca. Czasem dziecko przyssie się i mimo, że śpi, nie chce puścić. A przy próbie rozłączenia budzi się… i od nowa. Wtedy zwracam się do Wyższej instancji i proszę Maryję o pomoc. Jako Matka zrozumie najlepiej.

Ela, matka karmiąca w sumie 5 lat


poniedziałek, 11 grudnia 2017

11 grudnia 2017 - Poniedziałek




CZYTANIA

(Iz 35,1-10)

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)

REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:

Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.

Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,

którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,

ucałują się sprawiedliwość i pokój.

Wierność z ziemi wyrośnie,

a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,

a nasza ziemia wyda swój owoc.

Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,

a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.


ROZWAŻANIE 1

Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy.


Wiara. Czasami, tak jak czytając dzisiejszą Ewangelię, przypomnę sobie, aby podziękować za łaskę wiary. I za to, że nie jestem sama, że Pan Bóg daje mi wsparcie w mojej drodze do Niego w drugim człowieku. Są momenty, kiedy jestem jak ten sparaliżowany, sama nie daję rady iść do Jezusa. Paraliżuje mnie brak pokory: bo ja wiem lepiej i już; paraliżuje mnie złość: złość na dzieci, że znowu o coś się kłócą lub nie słuchają, złość na siebie samą i frustracja, że przecież miałam być mamą, która nie krzyczy, która jest ostoją spokoju i łagodności, która nawet w ten gorszy dzień będzie cierpliwa i uśmiechnięta. I wtedy słyszę od starszej córki: „Po co się smucisz, Mamusiu? Pokaż, jak się uśmiechasz.“ Albo innym razem młodsza się pyta: „Rozżaliłaś się przeze mnie, Mamusiu?“ Na szczęście Pan Bóg stawia na mojej drodze ludzi, którzy „niosą“ mnie do Niego: przez słowo, modlitwę, świadectwo swojej wiary. I wtedy Jezus ponownie mnie uzdrawia, oczyszcza serce ze złości, daje radość, pozwala wstać. 

Chciałabym wspólnie z mężem stwarzać dom, w którym będziemy mogli wzrastać w wierze. Czasami zastanawiam się, jak  mam mówić dzieciom o Bogu. Kiedy jest ten moment, w którym powinnam coś powiedzieć i czy będę wiedziała, jak to zrobić. Dziewczynki są jeszcze małe i niektóre rzeczy przyjmują naturalnie albo trochę po swojemu. Kilka dni temu mieliśmy wizytę duszpasterską. Poprzednich dziewczynki nie pamiętały, bo były za malutkie, powiedzieliśmy im więc w kilku słowach, kto ma przyjść i po co i zaczęliśmy czekać. W pewnym momencie wchodzę do pokoju i widzę, jak moja starsza córka poprawia nakrycie fotela, czego praktycznie nigdy nie robi. Popatrzyła na mnie i mówi: „Szykuję fotel dla Pana Jezusa“. Przez następne dwie godziny co chwilę jej się myliło i pytała: „Idzie już Pan Jezus?“ Po czym oznajmiła, że ona nie idzie spać, bo czeka na Pana Jezusa.  

Maryjo, uproś mi łaskę bycia jak dziecko, które z niecierpliwością ale i z zachwytem czeka na Twojego Syna. 

Krysia, żona Maćka, mama Helenki (prawie 5 l.) oraz Basi (3,5 l.).


ROZWAŻANIE 2

Liczyliście kiedyś ile razy dziennie wydajecie polecenia swoim dzieciom? Jedno trzeba czasem kilkakrotnie powtórzyć, a i tak nie mamy pewności, że zostanie wykonane. Pan Jezus mówi tylko raz i to wystarczy by sparaliżowany wstał, zabrał swój kocyk i poszedł do domu. Bez ociągania, bez marudzenia, że za trudne, że nie umie, bez udawania, że nie słyszy. 


Chcielibyśmy takiej władzy nad własnymi dziećmi. Dlaczego?
 Czy w naszych poleceniach jest nasza wygoda, czy dobro dziecka? Czy chcemy mieć chwilę spokoju, czy chcemy by nasze dzieci nauczyły się porządku? 


Pan Jezus mówi ”Odpuszczone są ci twoje grzechy”, ale one nie znikają. Jezus bierze je na siebie, by zanieść z innymi na Golgotę. Za każdym poleceniem Jezusa kryje się Jego wielka Miłość. Niezależnie czy mówi: wstań, otwórz się, zaczerpnijcie wody, zarzućcie sieci. 
Lecz sama Miłość nie wystarcza. Przecież do nas też mówi Pan, a w naszych kubkach wciąż jest tylko woda. Wydaje nam się, że mamy do stracenia zbyt wiele, jak Bogaty Młodzieniec. Zachowujemy się w stosunku do Pana Boga jak dzieci, które nie chcą wypełniać naszych poleceń. Nie pójdą wcześniej spać bo teraz się dobrze bawią. Nie znają konsekwencji, które my już umiemy przewidzieć.

Naucz nas Panie zwracać się do innych z taką Miłością jak Twoja. Otwórz nasze serca i umysły na Twe polecenia. By nasze dzieci, nauczone naszym przykładem, bez wahania wypełniały Twe polecenia.

Ela mama 5latka i 2latki (kto ma dzieci to wie co to znaczy ;) )


(c) Mamy Adwent

10 grudnia 2017 - Druga Niedziela Adwentu



CZYTANIA

(Iz 40,1-5.9-11)

Pocieszcie, pocieszcie mój lud!

mówi wasz Bóg.

Przemawiajcie do serca Jeruzalem

i wołajcie do niego,

że czas jego służby się skończył,

że nieprawość jego odpokutowana,

bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób

za wszystkie swe grzechy.

Głos się rozlega:

Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,

wyrównajcie na pustkowiu

gościniec naszemu Bogu!

Niech się podniosą wszystkie doliny,

a wszystkie góry i wzgórza obniżą;

równiną niechaj się staną urwiska,

a strome zbocza niziną gładką.

Wtedy się chwała Pańska objawi,

razem ją wszelkie ciało zobaczy,

bo usta Pańskie to powiedziały.

Wstąpże na wysoką górę,

zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!

Podnieś mocno twój głos,

zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!

Podnieś głos, nie bój się!

Powiedz miastom judzkim:

Oto wasz Bóg!

Oto Pan Bóg przychodzi z mocą

i ramię Jego dzierży władzę.

Oto Jego nagroda z Nim idzie

i przed Nim Jego zapłata.

Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,

gromadzi ją swoim ramieniem,

jagnięta nosi na swej piersi,

owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)

Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:

oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.

Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,

i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,

ucałują się sprawiedliwość i pokój.

Wierność z ziemi wyrośnie,

a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,

a nasza ziemia wyda swój owoc.

Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,

a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)

Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju.

(Łk 3,4.6)

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.


ROZWAŻANIE

Na dzisiejszej Eucharystii schola zaśpiewała kanon Taize:

Pan blisko jest, oczekuj go.
Pan blisko jest, w Nim serca moc. 

Siedząca obok znajoma szepnęła mi, że pierwszy raz usłyszała tę pieśń na czyimś pogrzebie. 

Pozornie, to zupełnie inny kontekst niż sytuacje, w których zazwyczaj słyszę ten kanon: adoracja lub właśnie msza święta. Inne emocje towarzyszą mi, gdy myślę o spotkaniach z Jezusem Eucharystycznym (spokój, radość, oczekiwanie na łaski, których się spodziewam), inne, gdy myślę o śmierci (dominuje lęk). A jednak “w Nim serca moc” niezależnie od kontekstu i sytuacji. 

Dzisiejsze czytania mówią, że oczekujemy … według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Że Pan sam obdarzy szczęściem, a nasza ziemia wyda swój owoc. Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość, a śladami Jego kroków zbawienie. Obiecuje, że On wyjdzie po każdego z nas jak łagodny pasterz. 

Pan blisko jest, oczekuj go.
Pan blisko jest, w Nim serca moc.


Ela