Mamy Adwent to wirtualny kalendarz adwentowy od mam, dla mam i nie tylko. W kalendarzu umieszczamy krótkie rozważania do czytań liturgicznych z dnia, na każdy dzień Adwentu. Motyw przewodni to refleksja nad tym, jak przeżywanie Adwentu jest kształtowane przez nasze doświadczenie macierzyństwa - oraz jak Adwent, jego atmosfera i liturgia wpływają na sposób przeżywania przez nas macierzyństwa.
sobota, 26 listopada 2016
27 listopada 2016 - Pierwsza Niedziela Adwentu
CZYTANIA
(Iz 2,1-5)
Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pana stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pana do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej
(Ps 122,1-2.4-9)
REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana
Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.
Tam wstępują pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie,
trony domu Dawida.
Proście o pokój dla Jeruzalem:
Niech żyją w pokoju, którzy cię miłują.
Niech pokój panuje w twych murach,
a pomyślność w twoich pałacach.
Ze względu na braci moich i przyjaciół będę wołał:
„Pokój z tobą”.
Ze względu na dom Pana, Boga naszego,
modlę się o dobro dla ciebie.
(Rz 13,11-14)
Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.
(Ps 85,8) Okaż nam, Panie, łaskę swoją i daj nam swoje zbawienie.
(Mt 24,37-44)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
ROZWAŻANIE
Naucz mnie, Panie, Twoich dróg, żeby mogła iść zawsze za Tobą. Bądź moim przewodnikiem. Ufam Tobie. Nie sobie. Potrzebuję być jak dziecko, które podbiegnie i złapie Cię za rękę. Nie chcę już martwić się, że jestem sama, że idę sama. Bo przecież Ty jesteś zawsze ze mną. Ty Jesteś. Zabierz ten lęk i daj mi odwagę.
Bądź wola Twoja, nie moja.
Amen
Ryba
czwartek, 24 grudnia 2015
Już prawie Święta
Drogie Autorki, drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, dziękuję Wam za kolejny wspólny Adwent. Niech te Święta zbliżą nas do Tajemnicy Bożej Obecności!
Ela
PS Koniecznie zajrzyjcie do posta Eli (nie mojego :) ) z 20 grudnia. Na dole znajdziecie piękny update.
Ela
PS Koniecznie zajrzyjcie do posta Eli (nie mojego :) ) z 20 grudnia. Na dole znajdziecie piękny update.
24 grudnia 2015 - Wigilia Bożego Narodzenia
ROZWAŻANIE
(2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16)
Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.
(Ps 89,2-5.27.29)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana
Na wieki będę sławił łaski Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska,”
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.
„Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
Utrwalę twoje potomstwo na wieki,
i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.
On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.
Na wieki zachowam dla niego łaskę,
i trwałe będzie moje z nim przymierze.
Wschodzie, blasku światła wiecznego i słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci.
(Łk 1,67-79)
Zachariasza ojciec Jana został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izrael, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie [co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, o w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.
CZYTANIA
Oto nadchodzi Zbawienie, które dokona się przez odpuszczenie grzechów, jak mówi napełniony Duchem Świętym Zachariasz.
I widzę oczami wyobraźni dziecię położone we żłobie na sianku w stajence. I nagle myśl: oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata… Ta myśl jest jak gwiazda betlejemska. Rozbłyska nagle i prowadzi poporzez zachwyt do Jezusa, do Ojca, do Ducha Świętego. Gwiazda ta jaśnieje tym bardziej, że rozbłyska we mnie, jakby w moim mieszkaniu. A moje mieszkanie tak często przepełnione jest cieniem i mrokiem śmierci, samotności, klaustrofobicznego zapętlenia. Pragnę uchwycić się tej myśli-gwiazdy i znaleźć Zbawienie.
Potrzebuję Zbawienia, które uwolni mnie od lęku i trwogi, od pytań o przyszłość. Potrzebuję Zbawiciela, który powie: "I ja cię nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej". Potrzebuję Zbawienia, które nada sens mojego codziennemu wstawaniu, przygotowywaniu posiłków, pocieszaniu moich dzieci, budowaniu jedności z mężem. Ja naprawdę strasznie mocno potrzebuję Zbawiciela, który ma moc przywrócić życie wszystkiemu, co we mnie obumarłe.
Widzę Cię, Jezu, oczami mojej wyobraźni i mocno wierzę, że Ty wszystko możesz. W Tobie znajdę odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Zbiorę się więc i pójdę do domu mego Ojca, który codziennie wygląda mnie na drodze.
Marta Kiela-Czarnik
(Radca prawny i fotograf, żona Michała, mama Zuzanki, Aneczki i Franka.)
(2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16)
Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.
(Ps 89,2-5.27.29)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana
Na wieki będę sławił łaski Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska,”
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.
„Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
Utrwalę twoje potomstwo na wieki,
i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.
On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.
Na wieki zachowam dla niego łaskę,
i trwałe będzie moje z nim przymierze.
Wschodzie, blasku światła wiecznego i słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci.
(Łk 1,67-79)
Zachariasza ojciec Jana został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izrael, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie [co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, o w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.
CZYTANIA
Oto nadchodzi Zbawienie, które dokona się przez odpuszczenie grzechów, jak mówi napełniony Duchem Świętym Zachariasz.
I widzę oczami wyobraźni dziecię położone we żłobie na sianku w stajence. I nagle myśl: oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata… Ta myśl jest jak gwiazda betlejemska. Rozbłyska nagle i prowadzi poporzez zachwyt do Jezusa, do Ojca, do Ducha Świętego. Gwiazda ta jaśnieje tym bardziej, że rozbłyska we mnie, jakby w moim mieszkaniu. A moje mieszkanie tak często przepełnione jest cieniem i mrokiem śmierci, samotności, klaustrofobicznego zapętlenia. Pragnę uchwycić się tej myśli-gwiazdy i znaleźć Zbawienie.
Potrzebuję Zbawienia, które uwolni mnie od lęku i trwogi, od pytań o przyszłość. Potrzebuję Zbawiciela, który powie: "I ja cię nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej". Potrzebuję Zbawienia, które nada sens mojego codziennemu wstawaniu, przygotowywaniu posiłków, pocieszaniu moich dzieci, budowaniu jedności z mężem. Ja naprawdę strasznie mocno potrzebuję Zbawiciela, który ma moc przywrócić życie wszystkiemu, co we mnie obumarłe.
Widzę Cię, Jezu, oczami mojej wyobraźni i mocno wierzę, że Ty wszystko możesz. W Tobie znajdę odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Zbiorę się więc i pójdę do domu mego Ojca, który codziennie wygląda mnie na drodze.
Marta Kiela-Czarnik
(Radca prawny i fotograf, żona Michała, mama Zuzanki, Aneczki i Franka.)
środa, 23 grudnia 2015
23 grudnia 2015 - Środa
CZYTANIA
(Ml 3,1-4.23-24)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.
Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.
(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,57-66)
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej są siedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich są siadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
ROZWAŻANIE
Zachariasz i Elżbieta nadają nowonarodzonemu synkowi imię zgodne z poleceniem anioła. To akt posłuszeństwa i wiary. Często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele więzów i zapętleń w naszym życiu może być rozsupłanych przez ufne oddanie się Bogu. To najprostsza droga do radości i uwielbienia.
Jezu, ufam Tobie!
To właśnie macierzyństwo sprawiło, że zaczęłam uczyć się zaufania. Takiego naprawdę, na 100 procent. Gdy byłam w ciąży, dzięki ufności odchodziły wszelkie lęki: o życie i zdrowie dziecka, które nosiłam pod sercem. Teraz z ufnością oddaję Jezusowi moje małżeństwo, moje dzieci, moje życie. Bez względu na przeciwności i kłopoty, wiem, że mam trwać, kochać i ufać. Wiem, że sama nic nie zdziałam. Mogę się zadręczać o przyszłość moich dzieci, analizować i kalkulować. Albo mogę bardzo je kochać, zdać się na Pana i radować się w Nim. To Pan wybiera dla nas ścieżki.
Najłatwiejsza i najcelniejsza modlitwa, zawarta w trzech słowach: Jezu, ufam Tobie!
Oddala sie pokusa planowania, chęć panowania nad przyszłością. Oddalają się wszelkie troski. "Miłościwie dam Ci wszystko czego potrzebujesz." Pragnę o tym pamiętać zawsze, zwłaszcza w chwilach zwątpienia w siebie lub bliskich.
Chwała Panu!
Wiola
(Żona Szymona, mama Janka-Franka, Ignasia i Marianki.)
(Ml 3,1-4.23-24)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.
Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.
(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,57-66)
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej są siedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich są siadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
ROZWAŻANIE
Zachariasz i Elżbieta nadają nowonarodzonemu synkowi imię zgodne z poleceniem anioła. To akt posłuszeństwa i wiary. Często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele więzów i zapętleń w naszym życiu może być rozsupłanych przez ufne oddanie się Bogu. To najprostsza droga do radości i uwielbienia.
Jezu, ufam Tobie!
To właśnie macierzyństwo sprawiło, że zaczęłam uczyć się zaufania. Takiego naprawdę, na 100 procent. Gdy byłam w ciąży, dzięki ufności odchodziły wszelkie lęki: o życie i zdrowie dziecka, które nosiłam pod sercem. Teraz z ufnością oddaję Jezusowi moje małżeństwo, moje dzieci, moje życie. Bez względu na przeciwności i kłopoty, wiem, że mam trwać, kochać i ufać. Wiem, że sama nic nie zdziałam. Mogę się zadręczać o przyszłość moich dzieci, analizować i kalkulować. Albo mogę bardzo je kochać, zdać się na Pana i radować się w Nim. To Pan wybiera dla nas ścieżki.
Najłatwiejsza i najcelniejsza modlitwa, zawarta w trzech słowach: Jezu, ufam Tobie!
Oddala sie pokusa planowania, chęć panowania nad przyszłością. Oddalają się wszelkie troski. "Miłościwie dam Ci wszystko czego potrzebujesz." Pragnę o tym pamiętać zawsze, zwłaszcza w chwilach zwątpienia w siebie lub bliskich.
Chwała Panu!
Wiola
(Żona Szymona, mama Janka-Franka, Ignasia i Marianki.)
wtorek, 22 grudnia 2015
22 grudnia 2015 - Wtorek
CZYTANIA
(1 Sm 1,24-28)
Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu.
(Ps: 1 Sm 2,1.4-8)
REFREN: Całym swym sercem raduję się w Panu
Raduje się me serce w Panu,
moc moja ku Panu się wznosi.
Rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.
Łuki siłaczy się łamią,
słabi przepasują się mocą,
Za chleb najmują się syci, a odpoczywają głodni,
niepłodna rodzi siedmioro,
a więdnie bogata w dzieci.
To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.
Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
By go wśród książąt posadzić,
by dać mu stolicę chwały.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,46-56)
Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą
odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego Imię
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co się Go boją.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu,
a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami,
a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje
jak przyobiecał naszym ojcom
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
ROZWAŻANIE
"O tego chłopca się modliłam"
Zaraz po ślubie mówili nam : "Tylko nie miejcie zaraz dzieci. Poczekajcie." Posłuchałam. Bałam się. Chciałam skończyć studia. I w momencie, gdy przyszła decyzja - teraz, pstryk, dziecko ma być. Nie było. Nie pojawiało się. Pstryk. Nie ma. Niespodzianka! Nie ma na zawolanie. Prosliliśmy wszystkich o modlitwę: "Chcemy mieć dziecko!".
Doszlo do tego, że napisaliśmy do mniszek Kamedułek z Tyszowca. Sami również prosiliśmy Boga o dziecko.
To był tydzień Miłosierdzia Bożego, byliśmy w Stanach. Wieczorem odmawialiśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Z nieustającą myślą: prosimy o dziecko.
Dokładnie rok później, w tygodniu Miłosierdzia Bożego urodziła nam się pierwsza córka. Do dziś pamiętam ten moment, gdy po porodzie położna połozyła mi Werkę na klatce. To ciepło malutkiego człowieka. Te czarne, patrzące oczy. My matki, wiemy, że to są kadry, ktore nosimy jak skarby - do końca życia. Nasze, nie nasze dzieci. Ofiarowaliśmy ją pod opiekę Matce Bożej. Niech ją ma w swojej opiece. Niech ją strzeże. Tam, gdzie nie dam rady, Maryja przyjdzie jej z pomocą.
Mam dwoje dzieci. Dwoje żyjących. Jedno w niebie. Nie przeżyło 9 tygodnia. Poprosiłam Boga, żeby mi powiedział : chłopiec czy dziewczynka. Już wiem, że na odpowiedź trzeba cierpliwie czekać. Czekać, bo Bóg nigdy nie zapomina. Ja zapomniałam, On nie. Pewnego razu z wizytą przyszedł Marcin. Przejęty mówi, że miał sen. Przyśnił mu się chłopiec. To jest nasz SYN. Kazał nam przekazać, że mamy się nie martwić, że wszystko będzie dobrze, że on na nas czeka. Ma na imię Dawid.
Ten żar w sercu, kiedy słyszysz te slowa.
Wzruszenie.
Boże Wszechmogacy,
dziękuję Ci za dar macierzynstwa!
Agnieszka
(Pewnego razu zrobiłam zdjęcie, okazało się, że taki obraz narysował po swoim śnie - Marcin)
(1 Sm 1,24-28)
Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu.
(Ps: 1 Sm 2,1.4-8)
REFREN: Całym swym sercem raduję się w Panu
Raduje się me serce w Panu,
moc moja ku Panu się wznosi.
Rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.
Łuki siłaczy się łamią,
słabi przepasują się mocą,
Za chleb najmują się syci, a odpoczywają głodni,
niepłodna rodzi siedmioro,
a więdnie bogata w dzieci.
To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.
Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
By go wśród książąt posadzić,
by dać mu stolicę chwały.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,46-56)
Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą
odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego Imię
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co się Go boją.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu,
a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami,
a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje
jak przyobiecał naszym ojcom
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
ROZWAŻANIE
"O tego chłopca się modliłam"
Zaraz po ślubie mówili nam : "Tylko nie miejcie zaraz dzieci. Poczekajcie." Posłuchałam. Bałam się. Chciałam skończyć studia. I w momencie, gdy przyszła decyzja - teraz, pstryk, dziecko ma być. Nie było. Nie pojawiało się. Pstryk. Nie ma. Niespodzianka! Nie ma na zawolanie. Prosliliśmy wszystkich o modlitwę: "Chcemy mieć dziecko!".
Doszlo do tego, że napisaliśmy do mniszek Kamedułek z Tyszowca. Sami również prosiliśmy Boga o dziecko.
To był tydzień Miłosierdzia Bożego, byliśmy w Stanach. Wieczorem odmawialiśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Z nieustającą myślą: prosimy o dziecko.
Dokładnie rok później, w tygodniu Miłosierdzia Bożego urodziła nam się pierwsza córka. Do dziś pamiętam ten moment, gdy po porodzie położna połozyła mi Werkę na klatce. To ciepło malutkiego człowieka. Te czarne, patrzące oczy. My matki, wiemy, że to są kadry, ktore nosimy jak skarby - do końca życia. Nasze, nie nasze dzieci. Ofiarowaliśmy ją pod opiekę Matce Bożej. Niech ją ma w swojej opiece. Niech ją strzeże. Tam, gdzie nie dam rady, Maryja przyjdzie jej z pomocą.
Mam dwoje dzieci. Dwoje żyjących. Jedno w niebie. Nie przeżyło 9 tygodnia. Poprosiłam Boga, żeby mi powiedział : chłopiec czy dziewczynka. Już wiem, że na odpowiedź trzeba cierpliwie czekać. Czekać, bo Bóg nigdy nie zapomina. Ja zapomniałam, On nie. Pewnego razu z wizytą przyszedł Marcin. Przejęty mówi, że miał sen. Przyśnił mu się chłopiec. To jest nasz SYN. Kazał nam przekazać, że mamy się nie martwić, że wszystko będzie dobrze, że on na nas czeka. Ma na imię Dawid.
Ten żar w sercu, kiedy słyszysz te slowa.
Wzruszenie.
Boże Wszechmogacy,
dziękuję Ci za dar macierzynstwa!
Agnieszka
(Pewnego razu zrobiłam zdjęcie, okazało się, że taki obraz narysował po swoim śnie - Marcin)
poniedziałek, 21 grudnia 2015
21 grudnia 2015 - Poniedziałek
CZYTANIA
(Pnp 2,8-14)
Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku.
lub
(So 3,14-18a)
Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta.
(Ps 33,2-3.11-12.20-21)
REFREN: Pieśń nową Panu radośnie śpiewajmy
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową,
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.
Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.
Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu.
Emmanuelu, nasz Królu i prawodawco, przyjdź nas zbawić, nasz Panie i Boże.
(Łk 1,39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
ROZWAŻANIE
„Pan, twój Bóg jest pośród ciebie…”
„Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem…”
Rozważałam kiedyś na modlitwie fragment o tym, jak Maryja po zwiastowaniu wybrała się do Elżbiety. To był początek ciąży, wiedziała, że nosi w sobie małego Synka. Wyobraziłam sobie, jak idzie ścieżkami, po kamieniach. Idzie do kuzynki. Idzie i cały czas adoruje Jezusa w sobie. Jej myśli są przy Bogu, który jest w Niej. Wypełnia zadania codzienności i rozważa tajemnicę żywej obecności Boga w sobie.
Wiem i wierzę głęboko, że Bóg żyje we mnie. Przyjmuję Go w Eucharystii i jest we mnie cały, Bóg żywy.
Kiedy pozwalam Mu, by działał przeze mnie, by kochał przeze mnie, wtedy następują wspaniałe chwile. Poznaję Go, jego miłość do mnie, do dzieci, do męża, do innych, z którymi jestem. Ale są i chwile, gdy nie wołam Go, nie szukam, nie wypatruję. Idę po swojemu, wchodzę w grzech, w który nie chcę wejść. A On wtedy jest cały czas ze mną, tylko jakby moja uwaga, moje serce nie są przy Nim. On wypatruje mojego spojrzenia, skierowania myśli do Niego o pomoc. On jest we mnie.
Patrzę na Maryję, która szła i adorowała, cały czas zamyślona, zakotwiczona w Odwiecznym, podejmująca Jego plany na swoje życie.
Prawie rok temu zaprosiłam Maryję do swojego serca. Ona przyszła i jest. Razem z Bogiem mieszkają sobie we mnie. Czuję się jak taka stajnia: czasem brudna od nieopanowanych emocji, śmierdząca słowem krzywdzącym innych, niekiedy patrząca ze złością na innych. A Oni bardzo chcieli przyjść do mnie. Pomimo zła - są. I wiem, że z Nimi mogę czynić więcej dobra, opanować wzburzenie, nie otworzyć ust, gdy przychodzą słowa krzywdzące. To ich miłością mogę kochać, siłą ich Ducha mogę iść drogą dobra.
Monika
(Żona i mama)
(Pnp 2,8-14)
Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie: Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł. Na ziemi widać już kwiaty, nadszedł czas przycinania winnic, i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź! Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku.
lub
(So 3,14-18a)
Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta.
(Ps 33,2-3.11-12.20-21)
REFREN: Pieśń nową Panu radośnie śpiewajmy
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Mu pieśń nową,
pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie.
Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.
Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu.
Emmanuelu, nasz Królu i prawodawco, przyjdź nas zbawić, nasz Panie i Boże.
(Łk 1,39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
ROZWAŻANIE
„Pan, twój Bóg jest pośród ciebie…”
„Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem…”
Rozważałam kiedyś na modlitwie fragment o tym, jak Maryja po zwiastowaniu wybrała się do Elżbiety. To był początek ciąży, wiedziała, że nosi w sobie małego Synka. Wyobraziłam sobie, jak idzie ścieżkami, po kamieniach. Idzie do kuzynki. Idzie i cały czas adoruje Jezusa w sobie. Jej myśli są przy Bogu, który jest w Niej. Wypełnia zadania codzienności i rozważa tajemnicę żywej obecności Boga w sobie.
Wiem i wierzę głęboko, że Bóg żyje we mnie. Przyjmuję Go w Eucharystii i jest we mnie cały, Bóg żywy.
Kiedy pozwalam Mu, by działał przeze mnie, by kochał przeze mnie, wtedy następują wspaniałe chwile. Poznaję Go, jego miłość do mnie, do dzieci, do męża, do innych, z którymi jestem. Ale są i chwile, gdy nie wołam Go, nie szukam, nie wypatruję. Idę po swojemu, wchodzę w grzech, w który nie chcę wejść. A On wtedy jest cały czas ze mną, tylko jakby moja uwaga, moje serce nie są przy Nim. On wypatruje mojego spojrzenia, skierowania myśli do Niego o pomoc. On jest we mnie.
Patrzę na Maryję, która szła i adorowała, cały czas zamyślona, zakotwiczona w Odwiecznym, podejmująca Jego plany na swoje życie.
Prawie rok temu zaprosiłam Maryję do swojego serca. Ona przyszła i jest. Razem z Bogiem mieszkają sobie we mnie. Czuję się jak taka stajnia: czasem brudna od nieopanowanych emocji, śmierdząca słowem krzywdzącym innych, niekiedy patrząca ze złością na innych. A Oni bardzo chcieli przyjść do mnie. Pomimo zła - są. I wiem, że z Nimi mogę czynić więcej dobra, opanować wzburzenie, nie otworzyć ust, gdy przychodzą słowa krzywdzące. To ich miłością mogę kochać, siłą ich Ducha mogę iść drogą dobra.
Monika
(Żona i mama)
niedziela, 20 grudnia 2015
20 grudnia 2015 - Niedziela
CZYTANIA
(Mi 5,1-4a)
A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. Powstanie On i paść będzie mocą Pańską, w majestacie imienia Pana Boga swego. Osiądą wtedy, bo odtąd rozciągnie swą potęgę aż po krańce ziemi. A Ten będzie pokojem.
(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie
Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Wzbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
(Hbr 10,5-10)
Bracia: Chrystus przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę w zwoju księgi napisano o Mnie abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.
(Łk 1,38)
Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.
(Łk 1,39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
ROZWAŻANIE
Czy moje pragnienie pochodzi od Boga? Czy to jak i kiedy chcę urodzić jest zgodne z Jego wolą? Czy mogę w to wierzyć? Czy to co mnie spotyka to próba dla wiary, czy kolejna lekcja pokory?
"Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane ci przez Pana."
Gdy myślę o moich pragnieniach to jestem szczęśliwa. A być szczęśliwym to być błogosławionym.
Ja też poproszę Maryję by przyszła mi pomóc na te ostatnie dni ciąży i porodu. Poproszę ją by przyszła do mnie ze swoim błogosławieństwem. By przyszła do mnie ze Swym Synem. By moje szczęście było pełne i prawdziwe.
Ela
(żona Krzysztofa, mama Wojtusia, lada dzień oczekująca narodzin córeczki) PS (24.12.2015) Urodziłam 21.12 o 13.41. Wszystko było inaczej niż chciałam. W św. Zofii nie było miejsc wiec jesteśmy u św. Rodziny. Chciałam rodzić SN lekarze nalegali na cc obawiając się komplikacji. Jeden z nich swą przemowa i postawą mnie wystraszył. Zgubiłam mój rytm porodowy. Zaczęło bardzo boleć a postępu nie było. I wtedy zrozumiałam, że to co ja chcę jest moim chceniem a nie wolą Pana Boga. Odzyskałam pokój w sercu i poczułam, że znów panuje nad sytuacją. Poprosiłam by przyszedł lekarz i zgodziłam się na cc. Lekarz spytał czy zmieniłam zdanie. Odpowiedziałam mu, że zdania nie zmieniłam ale podjęłam nową decyzję. Zaczęło być tak jak lubię - szybko. Trafił mi się miły zespół operacyjny z poczuciem humoru. Lekarz gdy wyciągną córeczkę z brzucha podniósł ją wysoko nad parawanik i mi ją pokazał. Potem położna przystawila mi ją do policzka na dłuższą chwilę. A potem Estera Maria pojechała spotkać się ze swoim tatą. Zobaczyłam się z nią na sali pooperacyjnej i zaczęliśmy uczyć się siebie od nowa. Pozdrawiam jeszcze ze szpitala, ale dziś już wychodzimy. Dziękuję za dzieło Mamy Adwent.
(Mi 5,1-4a)
A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. Powstanie On i paść będzie mocą Pańską, w majestacie imienia Pana Boga swego. Osiądą wtedy, bo odtąd rozciągnie swą potęgę aż po krańce ziemi. A Ten będzie pokojem.
(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie
Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Wzbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
(Hbr 10,5-10)
Bracia: Chrystus przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę w zwoju księgi napisano o Mnie abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.
(Łk 1,38)
Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.
(Łk 1,39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
ROZWAŻANIE
Czy moje pragnienie pochodzi od Boga? Czy to jak i kiedy chcę urodzić jest zgodne z Jego wolą? Czy mogę w to wierzyć? Czy to co mnie spotyka to próba dla wiary, czy kolejna lekcja pokory?
"Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane ci przez Pana."
Gdy myślę o moich pragnieniach to jestem szczęśliwa. A być szczęśliwym to być błogosławionym.
Ja też poproszę Maryję by przyszła mi pomóc na te ostatnie dni ciąży i porodu. Poproszę ją by przyszła do mnie ze swoim błogosławieństwem. By przyszła do mnie ze Swym Synem. By moje szczęście było pełne i prawdziwe.
Ela
(żona Krzysztofa, mama Wojtusia, lada dzień oczekująca narodzin córeczki) PS (24.12.2015) Urodziłam 21.12 o 13.41. Wszystko było inaczej niż chciałam. W św. Zofii nie było miejsc wiec jesteśmy u św. Rodziny. Chciałam rodzić SN lekarze nalegali na cc obawiając się komplikacji. Jeden z nich swą przemowa i postawą mnie wystraszył. Zgubiłam mój rytm porodowy. Zaczęło bardzo boleć a postępu nie było. I wtedy zrozumiałam, że to co ja chcę jest moim chceniem a nie wolą Pana Boga. Odzyskałam pokój w sercu i poczułam, że znów panuje nad sytuacją. Poprosiłam by przyszedł lekarz i zgodziłam się na cc. Lekarz spytał czy zmieniłam zdanie. Odpowiedziałam mu, że zdania nie zmieniłam ale podjęłam nową decyzję. Zaczęło być tak jak lubię - szybko. Trafił mi się miły zespół operacyjny z poczuciem humoru. Lekarz gdy wyciągną córeczkę z brzucha podniósł ją wysoko nad parawanik i mi ją pokazał. Potem położna przystawila mi ją do policzka na dłuższą chwilę. A potem Estera Maria pojechała spotkać się ze swoim tatą. Zobaczyłam się z nią na sali pooperacyjnej i zaczęliśmy uczyć się siebie od nowa. Pozdrawiam jeszcze ze szpitala, ale dziś już wychodzimy. Dziękuję za dzieło Mamy Adwent.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



