środa, 7 grudnia 2016

8 grudnia 2016 - Czwartek, Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny



CZYTANIA

(Rdz 3,9-15.20)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ef 1,3-6.11-12)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.

(Łk 1,28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.


ROZWAŻANIE

Od prawie dwóch lat żyję razem z Maryją. Wcześniej była w moim życiu, ale jakby obok mojego życia. Nie znałam Jej. Gdy zaprosiłam Ją do siebie, moje życie zmieniło się, ale pozostało to samo. Powiedziała z uśmiechem: „Choć, będziemy razem kochać”. Zatem idę i uczę się kochać. Raz mi wychodzi, a raz nie.

Ciągle Ją poznaję. Proszę o mnóstwo łask, zawierzam Jej siebie, rodzinę i wiele spraw. I wiem, że oddaję  siebie i innych w najlepsze ręce. Ufam Jej.

Poniżej jest modlitwa – taka zwyczajna, prosta. Zapraszam Cię, Czytelniczko, abyś w swoim sercu dokończyła ją.

Maryjo, pełna łaski
Maryjo, oddana Bogu
Maryjo, kochająca Boga
Maryjo, służebnico Pańska
Maryjo, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana
Maryjo, pełna Ducha Świętego
Maryjo, z sercem otwartym dla każdego
Maryjo, ucząca miłości
Maryjo, pełna pokory i łagodności
Maryjo, kochająca razem ze mną
Maryjo, Mamo Jezusa nowo narodzonego
Maryjo, Mamo Jezusa umierającego
Maryjo, Mamo każdego człowieka
Maryjo, Tobie się zawierzam, Tobie się oddaję
Maryjo...


Monika





7 grudnia 2016 - Środa



CZYTANIA

(Iz 40,25-31)
Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? - mówi Święty. Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? - Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.

(Ps 103,1-4.8.10)
Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i uleczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

(Mt 11,28-30)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.


ROZWAŻANIE

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy

Wreszcie dzieci śpią. To był dobry dzień. Udało się, z Bożą pomocą, nie denerwować za bardzo i cierpliwie odpowiadać na tysiące pytań niemal dwulatka („Co to?) i prawie czterolatki („A dlaczego?”) oraz znosić z uśmiechem ich pomysły.

Ale nie zawsze tak jest... Mimo moich usilnych starań, by przekazać dzieciom pozytywne uczucia dotyczące powołania do małżeństwa i macierzyństwa, zmęczenie i zniecierpliwienie czasem bierze górę. Najpierw brakuje mi cierpliwości do dzieci, pojawia się złość i atmosfera gęstnieje, a potem brakuje mi cierpliwości do siebie, że znowu zawiodłam... Jak ten Pan Bóg to robi, że się nie męczy? Że jest „nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy” ? Przecież tyle spraw musi ogarnąć, a nieustannie zasypywany jest prośbami, wołaniem, błaganiem, wyrzutami... Nie męczy się, bo jest czystą Miłością i nas kocha. A jak mówił św. Bernard „nic nie jest trudne dla tego kto kocha.” I nie chodzi wcale o to, żeby się nie męczyć. Bo  po całym dniu na pełnych obrotach i nocy średnio przespanej jest się zmęczonym. Chodzi o to, by to zmęczenie fizyczne nie stało się ważniejsze od potrzeb drugiego człowieka. By nie poczuł się mało ważny, odrzucony, odtrącony, zbyty, bo „ja jestem zmęczona”. Być może następnym razem już się do nas nie zwróci...

Mając w głowię tę myśl, proszę Boga bym umiała kochać, a On nie zostawia mnie samej. Mówi, żeby przyjść do Niego po pokrzepienie, żeby mu zaufać, bo dzięki temu odzyskam siłę. I rzeczywiście. W chwilach ogromnego trudu, frustracji, zmęczenia, zwrócenie się do Boga o pomoc owocuje i na skrzydłach biegnę do dzieci oraz codziennych zajęć. A dzieci mogą patrzeć na pogodną i uśmiechniętą, mimo zmęczenia, mamę, która błogosławi Pana za wszystkie Jego dobrodziejstwa.


Justyna


ROZWAŻANIE 2

Zmęczenie, utrudzenie... 

Izajasz mówi o młodzieży w wieku poborowym: chłopcy się męczą i nużą. W domyśle: nawet oni w końcu. Mój chłopiec (w wieku przedpoborowym) i moje małe dziewczynki ostatnio stanowczo zbyt późno wieczorem czują się zmęczeni. Dzień kończy się tak, że to ja jestem zmęczona, utrudzona, obciążona i chwieję się słabnąc. Nic dziwnego: jak pisze we wczorajszym rozważaniu Agnieszka, macierzyństwo to służba, a do tego nielekka.

Syn Człowieczy przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup. Jego jarzmo to służba. Ja zaufałam Mu i chcę przyjąć na siebie to jarzmo: służbę, będąca realizacją miłości, która nie szuka swego, której celem nie jest znalezienie ukojenia duszy. Czyli na przykład macierzyństwo, i to takie, w którym nie ma miejsca na szukanie kojącej moja duszę satysfakcji, samorealizacji, spełnienia.

Czy to jarzmo jest dla mnie słodkie i lekkie? Na ogół nie.

Ale w dzisiejszej Ewangelii Jezus obiecuje, że może się takim stać, jeśli rzeczywiście uwierzę i zaufam, że nie muszę tracić energii na szukanie ukojenia, na zabezpieczanie swojego życia (to On je ratuje od zguby). Wystarczy, że będę przychodzić do Niego, spotykać się z Nim, pozwalać Mu, aby mi usłużył, pokrzepił mnie, ukoił moją duszę, odnowił i pomnożył moje siły, i razem ze mną (a może raczej za mnie?) niósł moje jarzmo. 

Wierzę, że wtedy bez szukania znajdę i satysfakcję, i samorealizację, i spełnienie.


Ela (mama w biegu)

poniedziałek, 5 grudnia 2016

6 grudnia 2016 - Wtorek



CZYTANIE

(Iz 40,1-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Głos się odzywa: Wołaj! - I rzekłem: Co mam wołać? - Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 96,1-3.10-13)
REFREN: Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża,
który już się zbliża, by sądzić ziemię,
On będzie sądził świat sprawiedliwie,
a lud według swej prawdy.

Blisko jest dzień Pana, oto przyjdzie, aby nas zbawić.

(Mt 18,12-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.


ROZWAŻANIE

Bycie mamą to służenie innym od świtu do nocy. To nieustanne zaspokajanie potrzeb innych, od tych najbardziej podstawowych, jak wycieranie nosów i pup, czy pakowanie do szkoły drugiego śniadania, przez nieco bardziej wyszukane, jak odnajdywanie zagubionej zabawki czy przygotowywanie stroju na przedstawienie, po te z najwyższej półki, czyli radzenie sobie z trudnymi emocjami najmłodszych. Czynności te wykonuję zwykle z pokorą owiec strzygących trawę na pastwisku. Posłuszna macierzyńskiemu instynktowi, niczym stojącemu nade mną pasterzowi trwam w wypełnianiu codziennych obowiązków. I to jest dobre.

Ale nie zawsze tak jest...

Czasem zdarza się, że zakiełkuje w mojej matczynej duszy myśl, że właściwie mam już dość! Że dajcie mi wszyscy święty spokój! Że dłużej tego nie wytrzymam i za chwilę oszaleję! I zdarza mi się podążyć za tą myślą, zboczyć z wytyczonej trasy... I wtedy wpadam w furię! Taka furia sfrustrowanej matki to nie byle co! Lepiej nie wchodzić takiej matce w drogę! Taka matka w furii mówi czasem głośniej, niż by chciała, mówi czasem rzeczy, których żałuje już w trakcie ich wypowiadania...

Dzisiejsza Ewangelia uświadamia mi, że taka czarna owca w moim macierzyństwie jest tak naprawdę jedna na sto. Tylko tych dziewięćdziesięciu dziewięciu nie dostrzegam, nie liczę, bo one po prostu są. A mnie się czasami wydaje, jakbym się składała w większości z tych zagubień i błędów, porażek wychowawczych i odstępstw od wytyczonych ideałów. Bo jedna czarna owca wyróżnia się bardzo na białym tle...

W tej Ewangelii słyszę, że Bóg chce przygarnąć tę moją zagubioną, sfrustrowaną owieczkę, chce się nad nią pochylić, zatroszczyć o jej niezaspokojone potrzeby i przyprowadzić z powrotem do stada.

Agnieszka



(c) Mamy Adwent

5 grudnia 2016 - Poniedziałek



CZYTANIA

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

ROZWAŻANIE

Czterej przyjaciele sparaliżowanego z dzisiejszej Ewangelii rozpoznali: To się naprawdę dzieje! Jezus jest spełnieniem Bożych obietnic przekazanych przez proroków! Dlatego zadali sobie trud i znaleźli determinację, aby dotkniętego niepełnosprawnością człowieka przynieść do Niego.

Chcę mieć ich spojrzenie, chcę mieć pełną wiary uważność, która pozwoli nieustannie zauważać w świecie “przedziwne rzeczy”: ślady Jego stóp, znaki Jego działania. Bo przecież On zmartwychwstał i żyje, i dzisiaj działa!

Chcę, aby codziennie starczało mi wiary, żeby zawsze moje, moich bliskich i całego świata problemy przynosić i po prostu przed Nim kłaść. Bo przecież On nie potrzebuje wielu słów, czy tłumaczeń; nigdy nie jest zbyt zajęty mądrymi debatami, żeby zauważyć, dotknąć, uzdrowić, przebaczyć, dać więcej, niż to, o co się prosiło. 

A wtedy będzie we mnie i radość, i umiejętność pokrzepiania, wzmacniania, dodawania odwagi i otuchy, zdolność wskazywania: “Oto wasz Bóg! On sam przychodzi!”.


Ela (mama w biegu)

(c) Mamy Adwent


sobota, 3 grudnia 2016

4 grudnia 2016 - Druga Niedziela Adwentu



CZYTANIE

(Iz 11,1-10)
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

(Rz 15,4-9)
To, co niegdyś zostało napisane, napisane zostało dla naszego pouczenia, abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję. A Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa. Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was - ku chwale Boga. Albowiem Chrystus - mówię - stał się sługą obrzezanych, dla okazania wierności Boga i potwierdzenia przez to obietnic danych ojcom oraz po to, żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga, jak napisano: Dlatego oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 3,1-12)
W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie . Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.


ROZWAŻANIE

To był dobry, ale męczący dzień, sobotnio pracowity, pełen dziecięcych emocji i życiowych dylematów dobijających się drzwiami i oknami. Wieczorem dzieci nie mogły zasnąć i szalały. A na mnie czekała długa lista tematów do przedyskutowania z mężem, maili do napisania, rzeczy do przygotowania na jutrzejszą niedzielę…

Powiedziałam dzieciom że jestem zmęczona, czuję narastające napięcie, nie chcę, żeby ten dzień skończył się nieprzyjemnie, ale myślę, że niedużo cierpliwości mi zostało.
“Mamo, ja jestem przy Tobie”, powiedział mój synek i mnie przytulił. A córeczka dała mi całusa.
I zaśpiewali (na różne melodie): “Nasza mama jest kochana.” “Nasza mama robi dla nas piękne bałwanki”. 
Zasnęli.

Siadam (wreszcie) do refleksji nad niedzielnym Słowem Bożym. Czytam o cierpliwości, pociesze, nadziei, przygarnięciu. 

Dzisiaj otrzymałam je od moich dzieci.

Ubi caritas, Deus ibi est.


Ela (mama w biegu)


(c) Mamy Adwent