sobota, 10 grudnia 2016

11 grudnia 2016 - Druga Niedziela Adwentu




CZYTANIA

(Iz 35,1-6a.10)
Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 146,7-10)
REFREN: Przybądź, o Panie, aby nas wybawić

Bóg dochowuje wierności na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
Chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność więźniów.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

(Jk 5,7-10)
Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie.

(Iz 61,1)
Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(Mt 11,2-11)
Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on.


ROZWAŻANIE

Błogosławiony jest ten, który nie zwątpi we mnie.

To dla mojej słabej wiary duże wyzwanie. Zawsze, wszędzie, niezależnie od okoliczności - wiernie i ufnie przyjmować  to, co mnie lub kogoś ważnego dla mnie spotyka. Wiele było w moim życiu sytuacji, kiedy zapominałam w Kim pokładam moją nadzieję. Rozpaczałam, buntowałam się, mnożyłam żale i pretensje do Boga, za to, że moje coś układało się według innego scenariusza niż mój. Dotyczyło to zazwyczaj cierpienia, które tak trudno zrozumieć i przyjąć. A co dopiero umieć za nie dziękować i uwielbiać w nim Pana Boga, tak jak potrafią niektórzy dookoła. Zarzucałam Bogu, że mnie nie kocha, że się mną nie interesuje, że nie obchodzi go moje życie i problemy.
To, czego potrzebowałam w tamtych momentach, to uświadomienia sobie jaki jest Bóg i jaka jest Jego miłość do mnie. Bardzo pomagało mi wtedy odniesienie do mojej miłości do moich dzieci. A przecież Bóg kocha mnie nieskończenie bardziej, niż ja, marna kobieta, potrafię kochać. Przypomniałam sobie jak ja cierpię gdy cierpią moje dzieci - z powodu choroby, rozwalonych kolan, doznanej przykrości, rozczarowania, niesprawiedliwości. Wolałabym, żeby to wszystko, co ma boleć moje dzieci, spadało na mnie, żebym mogła ochronić je przed cierpieniem, krzywdą, odrzuceniem, samotnością.
Przypomniałam sobie moją radość gdy mogę spełnić marzenie moich dzieci, sprawić im frajdę przygodą, wielkimi lodami, umożliwić im rozwój i odkrywanie świata. Chyba nic mnie nie cieszy bardziej jak szczęście w oczach moich dzieci :-)

No i pomyśleć, że mogłam tyle razy zwątpić w miłość Boga. Przecież On pragnie wyłącznie mojego szczęścia, życia w pełni, radości i zdrowiu. Przecież On cierpi ze mną, gdy ja płaczę; jest ze mnie dumny gdy udaje mi się coś osiągnąć i robi wszystko co jest dla mnie dobre, by mi pomoc i wyprowadzić mnie z mojej ciemnej doliny. Nic nie jest Mu obojętne, interesuje go każdy drobiazg z mojego życia, zawsze mi kibicuje i wierzy we mnie.
Jest ze mną, przy mnie i we mnie cały czas. A Jego bliskość i obecność, najlepszego i wszechmocnego Taty, powinna być dla mnie pokrzepieniem i ostoją w każdym czasie.

Duchu Święty, oświecaj mnie każdego dnia pokazując jak wielką miłością kocha mnie Bóg i umocnij mają wątłą wiarę, żebym nigdy w Niego nie wątpiła. Amen.

Monika (szczęśliwa mama Gabrysi, Tomka i tygodniowego Maciusia. Od 7 lat razem z mężem Jackiem w Ruchu Equipes Notre Dame.)



(c) Mamy Adwent








piątek, 9 grudnia 2016

10 grudnia 2016 - Sobota



CZYTANIA

(Syr 48,1-4.9-11)
Następnie powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.


ROZWAŻANIE 1

Odnów mnie Boże
I przyjdź mi z pomocą.

Wejrzyj z nieba,
spójrz i nawiedź.
I chroń.

Zbudź swoją potęgę

Przystaję w ciszy. I czekam.


Ryba



ROZWAŻANIE 2

słowo jego płonęło jak pochodnia

Ilu spotykam ludzi, których słowo płonie jak pochodnia, rozpraszająca ciemność ciepłym, tańczącym światłem? Słowo, które pomaga zobaczyć rzeczywistość wyraźnie i realnie, z jej, często ukrytym, pięknem. Słowo, które dodaje otuchy, pomaga pokonać lęk. Słowo, które jednocześnie łagodzi napięcie i zachęca do kroczenia naprzód, działania.

Słowo, które współbrzmi ze Słowem Boga. Współbrzmi, jest z nim zestrojone - a nie po prostu cytuje odpowiednie wersety. Słowo, które płonie ogniem Ducha Miłości.

Dla ilu ludzi ja niosę takie słowo?
Czy niosę je dla moich dzieci?
Czy w ogóle je niosę?

Panie, dziękuję Ci za każdego człowieka, który kiedykolwiek przyniósł mi Twoje słowo. Tylko Ty możesz zestroić moje serce z Twoją boską harmonią, tak, abym niosła innym Twoje Słowa. Proszę, niech Twój Duch mówi przeze mnie. Amen.


Ela (mama w biegu)

9 grudnia 2016 - Piątek



CZYTANIA

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,*
a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.


ROZWAŻANIE 1

Tyś jest mój Bóg. Kierujesz mną na drodze, którą kroczą. Niech mój pokój stanie się jak rzeka, a sprawiedliwość moja, jak morskie fale…

Czy ja wiem, co jest dla mnie dobre? Czy naprawdę chcę, żeby zrealizowaly się moje pragnienia? Czy chciałabym zamienić moje życie na inne? Czasem tak, czasem nie. Codzienność daje w kość, te wszystkie czynności, które wykonuje się codziennie tak samo. Strasznie to monotonne, nużące. Za każdym razem, kiedy zapełniam zmywarkę, wyjmuję pranie, myślę ile tego jeszcze można? I jeszcze te wszystkie sytuacje w pracy, szkole. Mnożą się jak wirusy. 

Jezu: Ratuj mnie! 
I wtedy doświadczam Wiary. Przychodzi Żywy Bog. I przytula mnie jak Kochający Ojciec. I jak opisać Wiarę? Ja nie umiem. Moje życie jest dowodem na istnienie Boga. Tylko tyle i Aż Tyle.  


Ryba






ROZWAŻANIE 2

*
Pożaliłam się kiedyś mojej Mamie na pewne bardzo dla mnie trudne zachowanie moich dzieci, a ona ze współczuciem powiedziała: “Wiem, to jest ciężkie. Ty zachowywałaś się identycznie.”

**
Czy ja dobrze czytam? Czy naprawdę w dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus porównuje Siebie i współczesnych Sobie słuchaczy, a więc również Siebie i mnie, do dzieci, które nie mogą się dogadać w zabawie? “Bawimy się wesele? Nie chcecie? To pobawmy się w pogrzeb! Też nie chcecie?…” Nie mogę sobie wyobrazić Jezusa wypowiadającego te słowa inaczej, niż z uśmiechem.

***
Tak, Panie, chcę się z Tobą bawić! Dziękuję, że tak cierpliwie, wytrwale i twórczo szukasz sposobu na zdobycie mojej uwagi, zrozumiałego dla mnie języka, odpowiednio czytelnego przekazu. Proszę, daj mi taką postawę wobec moich dzieci, kiedy po raz kolejny “nie słyszą” co chcę im powiedzieć, chcą wyjść w sandałach na śnieg, nie dają się namówić na umycie rąk…


Ela (mama w biegu)


(c) Mamy Adwent

















środa, 7 grudnia 2016

8 grudnia 2016 - Czwartek, Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny



CZYTANIA

(Rdz 3,9-15.20)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ef 1,3-6.11-12)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.

(Łk 1,28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.


ROZWAŻANIE

Od prawie dwóch lat żyję razem z Maryją. Wcześniej była w moim życiu, ale jakby obok mojego życia. Nie znałam Jej. Gdy zaprosiłam Ją do siebie, moje życie zmieniło się, ale pozostało to samo. Powiedziała z uśmiechem: „Choć, będziemy razem kochać”. Zatem idę i uczę się kochać. Raz mi wychodzi, a raz nie.

Ciągle Ją poznaję. Proszę o mnóstwo łask, zawierzam Jej siebie, rodzinę i wiele spraw. I wiem, że oddaję  siebie i innych w najlepsze ręce. Ufam Jej.

Poniżej jest modlitwa – taka zwyczajna, prosta. Zapraszam Cię, Czytelniczko, abyś w swoim sercu dokończyła ją.

Maryjo, pełna łaski
Maryjo, oddana Bogu
Maryjo, kochająca Boga
Maryjo, służebnico Pańska
Maryjo, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana
Maryjo, pełna Ducha Świętego
Maryjo, z sercem otwartym dla każdego
Maryjo, ucząca miłości
Maryjo, pełna pokory i łagodności
Maryjo, kochająca razem ze mną
Maryjo, Mamo Jezusa nowo narodzonego
Maryjo, Mamo Jezusa umierającego
Maryjo, Mamo każdego człowieka
Maryjo, Tobie się zawierzam, Tobie się oddaję
Maryjo...


Monika





7 grudnia 2016 - Środa



CZYTANIA

(Iz 40,25-31)
Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? - mówi Święty. Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? - Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.

(Ps 103,1-4.8.10)
Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i uleczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

(Mt 11,28-30)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.


ROZWAŻANIE

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy

Wreszcie dzieci śpią. To był dobry dzień. Udało się, z Bożą pomocą, nie denerwować za bardzo i cierpliwie odpowiadać na tysiące pytań niemal dwulatka („Co to?) i prawie czterolatki („A dlaczego?”) oraz znosić z uśmiechem ich pomysły.

Ale nie zawsze tak jest... Mimo moich usilnych starań, by przekazać dzieciom pozytywne uczucia dotyczące powołania do małżeństwa i macierzyństwa, zmęczenie i zniecierpliwienie czasem bierze górę. Najpierw brakuje mi cierpliwości do dzieci, pojawia się złość i atmosfera gęstnieje, a potem brakuje mi cierpliwości do siebie, że znowu zawiodłam... Jak ten Pan Bóg to robi, że się nie męczy? Że jest „nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy” ? Przecież tyle spraw musi ogarnąć, a nieustannie zasypywany jest prośbami, wołaniem, błaganiem, wyrzutami... Nie męczy się, bo jest czystą Miłością i nas kocha. A jak mówił św. Bernard „nic nie jest trudne dla tego kto kocha.” I nie chodzi wcale o to, żeby się nie męczyć. Bo  po całym dniu na pełnych obrotach i nocy średnio przespanej jest się zmęczonym. Chodzi o to, by to zmęczenie fizyczne nie stało się ważniejsze od potrzeb drugiego człowieka. By nie poczuł się mało ważny, odrzucony, odtrącony, zbyty, bo „ja jestem zmęczona”. Być może następnym razem już się do nas nie zwróci...

Mając w głowię tę myśl, proszę Boga bym umiała kochać, a On nie zostawia mnie samej. Mówi, żeby przyjść do Niego po pokrzepienie, żeby mu zaufać, bo dzięki temu odzyskam siłę. I rzeczywiście. W chwilach ogromnego trudu, frustracji, zmęczenia, zwrócenie się do Boga o pomoc owocuje i na skrzydłach biegnę do dzieci oraz codziennych zajęć. A dzieci mogą patrzeć na pogodną i uśmiechniętą, mimo zmęczenia, mamę, która błogosławi Pana za wszystkie Jego dobrodziejstwa.


Justyna


ROZWAŻANIE 2

Zmęczenie, utrudzenie... 

Izajasz mówi o młodzieży w wieku poborowym: chłopcy się męczą i nużą. W domyśle: nawet oni w końcu. Mój chłopiec (w wieku przedpoborowym) i moje małe dziewczynki ostatnio stanowczo zbyt późno wieczorem czują się zmęczeni. Dzień kończy się tak, że to ja jestem zmęczona, utrudzona, obciążona i chwieję się słabnąc. Nic dziwnego: jak pisze we wczorajszym rozważaniu Agnieszka, macierzyństwo to służba, a do tego nielekka.

Syn Człowieczy przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup. Jego jarzmo to służba. Ja zaufałam Mu i chcę przyjąć na siebie to jarzmo: służbę, będąca realizacją miłości, która nie szuka swego, której celem nie jest znalezienie ukojenia duszy. Czyli na przykład macierzyństwo, i to takie, w którym nie ma miejsca na szukanie kojącej moja duszę satysfakcji, samorealizacji, spełnienia.

Czy to jarzmo jest dla mnie słodkie i lekkie? Na ogół nie.

Ale w dzisiejszej Ewangelii Jezus obiecuje, że może się takim stać, jeśli rzeczywiście uwierzę i zaufam, że nie muszę tracić energii na szukanie ukojenia, na zabezpieczanie swojego życia (to On je ratuje od zguby). Wystarczy, że będę przychodzić do Niego, spotykać się z Nim, pozwalać Mu, aby mi usłużył, pokrzepił mnie, ukoił moją duszę, odnowił i pomnożył moje siły, i razem ze mną (a może raczej za mnie?) niósł moje jarzmo. 

Wierzę, że wtedy bez szukania znajdę i satysfakcję, i samorealizację, i spełnienie.


Ela (mama w biegu)