CZYTANIA
(Iz 25,6-10a)
W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.
(Ps 23,1-6)
REFREN: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana
Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.
Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.
(Mt 15,29-37)
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.
ROZWAŻANIE
Biblijne opisy czasów ostatecznych (np. Apokalipsa Św. Jana) są dla mnie dość przerażające - tłumy niezrozumiałych postaci, zwierzęta, symbole, zapowiedzi plag, katastrof.. Ale w tym wszystkim jest jedno zdanie, które zawsze mnie uspokaja i sprawia, że spokojniej czekam na wieczność: Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza (Iz 25, 8), lub podobnie w Apokalipsie i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu (Ap 7, 17). Bardzo lubię te słowa opisujące nasze spotkanie z Bogiem już na zawsze. Jest w nim tyle czułości, delikatności, miłości...
Każda z nas czasem płacze - ze smutku, bólu, strachu, samotności, bezradności, tęsknoty, żalu że kogoś straciliśmy, coś się nie udało, ktoś nas skrzywdził... Każda z nas niesie głeboko w sobie sprawy, które są trudne – tragedie rodzinne, choroby, krzywdy, niespełnione potrzeby i niezrealizowane marzenia.
KAŻDĄ z tych łez otrze kiedyś Bóg. I otrze łzy z KAŻDEGO oblicza.
Każda nasza łza go interesuje, przejmuje i każdą z nich chce się zająć. Pociesza mnie to bardzo – nadzieja, że wszystkie sprawy w moim życiu, które mnie przerastają i być może nigdy na tym świecie się z nimi nie uporam - ostatecznie zamkną się w końcu w Niebie, gdy sam Bóg otrze każdą moją łzę.
Jak to się ma do macierzyństwa? Ile w nim jest łez...
Łzy z powodu: niepłodności, problemów z poczęciem dziecka, przedwczesnej straty dziecka, choroby dziecka, starań o dziecko adopcyjne, cierpienia dziecka, śmierci dziecka, lista chyba nieskończona... Ile w naszym życiu będzie jeszcze wylanych łez nad naszymi dorastającymi i dorosłymi dziećmi? Przecież patrzenie na cierpienie naszych dzieci jest straszniejsze niż nasze własne cierpienie. A pewne jest, że prędzej czy poźniej i nasze dzieci doświadczą w życiu czegoś, co je zrani, przygniecie, przora... Zapewne i ja będę mieć w ich łzach swój udział, bo za mało kochałam, dawałam, popełniałam różne błędy, może się na mnie kiedyś zawiodą i będą przeze mnie płakać...
Bóg obiecuje dzisiaj, że kiedyś, na końcu czasów otrze każdą moją łzę i każdą łzę moich dzieci. To, co ja mogę zrobić dziś, to złożyć w Nim moją ufność, uwierzyć w Jego wybawienie, trwać przy Nim mimo, że czasem przychodzi to z trudem.
Dzisiejsze teksty mówią do mnie jednym głosem: Bóg kocha, Bóg się troszczy, Bóg czeka, Bóg karmi, Bóg działa, Bóg uzdrawia, Bóg prowadzi, Bóg dokonuje cudów. Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia!
Monika
(Od 8 lat żona Jacka, mama Gabrysi i Tomka. Od 5 lat w ruchu duchowości małżenskiej Equipes Notre Dame.)
Mamy Adwent to wirtualny kalendarz adwentowy od mam, dla mam i nie tylko. W kalendarzu umieszczamy krótkie rozważania do czytań liturgicznych z dnia, na każdy dzień Adwentu. Motyw przewodni to refleksja nad tym, jak przeżywanie Adwentu jest kształtowane przez nasze doświadczenie macierzyństwa - oraz jak Adwent, jego atmosfera i liturgia wpływają na sposób przeżywania przez nas macierzyństwa.
środa, 2 grudnia 2015
wtorek, 1 grudnia 2015
1 grudnia 2015 - Wtorek
CZYTANIA
(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie
Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.
Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.
(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.
ROZWAŻANIE
Chwała Tobie, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo Twoją wolą jest usłyszeć błagania biedaka i przygarnąć ubogiego, który nie ma opieki. Chwała Tobie, bo Twoja sprawiedliwość realizuje się w Twoim nieskończonym miłosierdziu dla tych, co Ciebie wzywają i w Tobie pokładają swą ufność.
Ty, Panie uczyniłeś mnie prostaczkiem. Doświadczam tego szczególnie w moim macierzyństwie, kiedy każdego dnia odkrywam swoją niemoc w kroczeniu drogą mojego powołania. Towarzyszenie moim dzieciom w ich życiu, w ich przeżyciach, sprawach nie przychodzi mi z łatwością. Często czuję, że jest to ciężar zbyt duży na moje wątłe ramiona. W tej dziedzinie nie znajduję w sobie odpowiednich kompetencji. Nie pomagają nawet tony tekstów o rodzicielstwie, które przeczytałam. Nie znalazłam odpowiednich uniwersytetów.
Ale Ty, Ojcze, posyłasz mi Ducha Świętego, ilekroć Cię proszę! Jest to Duch mądrości i rozumu, i rozeznania. Tak często kroczę przez moje życie we mgle, ale zawsze, gdy wezwę Ducha Twego Ojcze, dajesz mi właściwe rozeznanie! Udzielasz mi krztyny z Twego niepojętego rozumu, z Twej niezwykłej mądrości.
I tak idę, ja prostaczek, wszystko mając u Ciebie, Boże.
Marta Kiela-Czarnik
(Radca prawny i fotograf, żona Michała, mama Zuzanki, Aneczki i Franka.)
(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie
Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.
Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.
(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.
ROZWAŻANIE
Chwała Tobie, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo Twoją wolą jest usłyszeć błagania biedaka i przygarnąć ubogiego, który nie ma opieki. Chwała Tobie, bo Twoja sprawiedliwość realizuje się w Twoim nieskończonym miłosierdziu dla tych, co Ciebie wzywają i w Tobie pokładają swą ufność.
Ty, Panie uczyniłeś mnie prostaczkiem. Doświadczam tego szczególnie w moim macierzyństwie, kiedy każdego dnia odkrywam swoją niemoc w kroczeniu drogą mojego powołania. Towarzyszenie moim dzieciom w ich życiu, w ich przeżyciach, sprawach nie przychodzi mi z łatwością. Często czuję, że jest to ciężar zbyt duży na moje wątłe ramiona. W tej dziedzinie nie znajduję w sobie odpowiednich kompetencji. Nie pomagają nawet tony tekstów o rodzicielstwie, które przeczytałam. Nie znalazłam odpowiednich uniwersytetów.
Ale Ty, Ojcze, posyłasz mi Ducha Świętego, ilekroć Cię proszę! Jest to Duch mądrości i rozumu, i rozeznania. Tak często kroczę przez moje życie we mgle, ale zawsze, gdy wezwę Ducha Twego Ojcze, dajesz mi właściwe rozeznanie! Udzielasz mi krztyny z Twego niepojętego rozumu, z Twej niezwykłej mądrości.
I tak idę, ja prostaczek, wszystko mając u Ciebie, Boże.
Marta Kiela-Czarnik
(Radca prawny i fotograf, żona Michała, mama Zuzanki, Aneczki i Franka.)
poniedziałek, 30 listopada 2015
30 listopada 2015 - Poniedziałek
CZYTANIA
(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: "Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię". Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. Teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: "To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi".
lub
(Rz 10,9-18)
Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał? Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.
(Ps 19, 2-3. 4-5ab)
REFREN: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Niebiosa głoszą chwałę Boga
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.
Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.
(Mt 4,19)
Pójdzcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.
(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
ROZWAŻANIE
Dziś 30 listopada. Andrzejki. Wróżby w szkołach. Przepowiadanie przyszłości. Dzieci podekscytowane albo (jak moja córka) zbuntowane, że nie idą lać wosku i ustawiać butów. Dzisiejsze czytania pomagają mi rozmawiać z dziećmi o tym, kto jest Panem naszego życia. Naszego teraz i naszej przyszłości. Całej naszej historii. Tymon rozumie, Ula trochę tak, ale bardziej chciałaby się bawić z dziećmi i zgadywać, co ją czeka w przyszłości.
A mnie rozczula Miłość Boża do mnie. To, jak jest delikatny i to, że naprawdę mnie zna. Zna też moje dzieci i wierzę, że będzie je trzymał „w cieniu swej ręki” tak, jak mnie trzyma przez całe moje życie. Jako mała dziewczynka i potem nastolatka miałam, delikatnie mówiąc, obojętny stosunek do dzieci. Raczej mnie denerwowały. Dziś jestem mamą 5-ciorga. Sama bym sobie takiego życia nie wymyśliła. Co więcej, jestem w tym szczęśliwa. To jest dla mnie potwierdzenie, że Pan Bóg mnie zna i powołuje do tego, co dla mnie przed wiekami przygotował. Nie chciałam zachodzić w czwartą ciążę. Ale powiedziałam Panu Bogu: TAK. Myślałam, że to mnie zabije, a dało mi nowe życie. Pan Bóg wiedział, że rozkwitnę. Dokonał wielu cudów w moim życiu. Leczy mnie z mojej nerwicy, daje obietnice i je po kolei wypełnia. Zaufałam i się nie zawiodłam. Dojrzałam w roli mamy. Lubię ją. Lubię też być żoną. Nawet, kiedy mąż mnie prosi, żebym pojechała wymienić opony do mechanika ;) Kocham moje powołanie. Choć czasem tak trudne, ale to same wiecie najlepiej.
Dziś słyszę, że Pan Bóg mnie ukształtował na Swego sługę. I chociaż mój syn (który Andrzejki miał w minionym tygodniu) mówi, że jako jedyny z klasy nie brał udziału we wróżbach i trochę zazdrościł innym, że się dobrze bawią, jestem przekonana, że nie mogliśmy z mężem podjąć innej decyzji. Wiem, że On moje dzieci „utai w swoim kołczanie”.
Danka
(Prawie 35 lat, mama Tymona, Uli, Adama, Małgosi i Antosi. Aktualnie nieaktywna zawodowo pedagog i psychoterapeutka, od 15 lat na Drodze Neokatechumenalnej, ciągle w drodze.)
(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: "Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię". Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. Teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: "To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi".
lub
(Rz 10,9-18)
Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał? Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.
(Ps 19, 2-3. 4-5ab)
REFREN: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Niebiosa głoszą chwałę Boga
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.
Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.
(Mt 4,19)
Pójdzcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.
(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
ROZWAŻANIE
Dziś 30 listopada. Andrzejki. Wróżby w szkołach. Przepowiadanie przyszłości. Dzieci podekscytowane albo (jak moja córka) zbuntowane, że nie idą lać wosku i ustawiać butów. Dzisiejsze czytania pomagają mi rozmawiać z dziećmi o tym, kto jest Panem naszego życia. Naszego teraz i naszej przyszłości. Całej naszej historii. Tymon rozumie, Ula trochę tak, ale bardziej chciałaby się bawić z dziećmi i zgadywać, co ją czeka w przyszłości.
A mnie rozczula Miłość Boża do mnie. To, jak jest delikatny i to, że naprawdę mnie zna. Zna też moje dzieci i wierzę, że będzie je trzymał „w cieniu swej ręki” tak, jak mnie trzyma przez całe moje życie. Jako mała dziewczynka i potem nastolatka miałam, delikatnie mówiąc, obojętny stosunek do dzieci. Raczej mnie denerwowały. Dziś jestem mamą 5-ciorga. Sama bym sobie takiego życia nie wymyśliła. Co więcej, jestem w tym szczęśliwa. To jest dla mnie potwierdzenie, że Pan Bóg mnie zna i powołuje do tego, co dla mnie przed wiekami przygotował. Nie chciałam zachodzić w czwartą ciążę. Ale powiedziałam Panu Bogu: TAK. Myślałam, że to mnie zabije, a dało mi nowe życie. Pan Bóg wiedział, że rozkwitnę. Dokonał wielu cudów w moim życiu. Leczy mnie z mojej nerwicy, daje obietnice i je po kolei wypełnia. Zaufałam i się nie zawiodłam. Dojrzałam w roli mamy. Lubię ją. Lubię też być żoną. Nawet, kiedy mąż mnie prosi, żebym pojechała wymienić opony do mechanika ;) Kocham moje powołanie. Choć czasem tak trudne, ale to same wiecie najlepiej.
Dziś słyszę, że Pan Bóg mnie ukształtował na Swego sługę. I chociaż mój syn (który Andrzejki miał w minionym tygodniu) mówi, że jako jedyny z klasy nie brał udziału we wróżbach i trochę zazdrościł innym, że się dobrze bawią, jestem przekonana, że nie mogliśmy z mężem podjąć innej decyzji. Wiem, że On moje dzieci „utai w swoim kołczanie”.
Danka
(Prawie 35 lat, mama Tymona, Uli, Adama, Małgosi i Antosi. Aktualnie nieaktywna zawodowo pedagog i psychoterapeutka, od 15 lat na Drodze Neokatechumenalnej, ciągle w drodze.)
niedziela, 29 listopada 2015
29 listopada 2015 - Pierwsza Niedziela Adwentu
CZYTANIA
(Jr 33,14-16)
Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu. W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomstwo sprawiedliwe; będzie wymierzać prawo i sprawiedliwość na ziemi. W owych dniach Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie mieszkała bezpiecznie. To zaś jest imię, którym ją będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością.
(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Do Ciebie, Panie, wznoszę moją duszę
Daj mi poznać, Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.
(1 Tes 3,12-4,2)
Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi. A na koniec, bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie: według tego, coście od nas przejęli w sprawie sposobu postępowania i podobania się Bogu - jak już postępujecie - stawajcie się coraz doskonalszymi! Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam przez Pana Jezusa.
(Ps 85,8)
Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie!
(Łk 21,25-28.34-36)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.
ROZWAŻANIE 1
W często trudnej codzienności, gonitwie spraw, można się pogubić.
Jeśli się jeszcze skumulują kłopoty, choroby i runą misternie utkane plany zapisane w kalendarzu lub w excelu domowym... można pytać, czy Bóg widzi, czy podniesie, czy zadziała... Czasem, idąc dalej - czy Bóg jest, skoro tyle rzeczy trudnych się dzieje? Czy Jego obchodzi mój smutek? Czy widzi mnie konkretnie?
I co jest dobre, i jak wybierać, i jak to zrobić, by się nie bać? Pytań wiele, a w głowie nieraz pustka, a na dnie przestraszonego i nie raz samotnego serca... myśl, że łatwo to się mówi ;)
Cały Psalm z tej niedzieli niesie światło, bo Pan zwyczajnie wskazuje drogę Biednemu Człowiekowi :), jest źródłem nadziei, pomaga wybierać dobro. Bez owijania w bawełnę: Jego ścieżki są pewne dla strzegących Jego praw i przymierza. Konkret. Pomaga pokornym czynić dobrze. Konkret. Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją i objawia im swoje przymierze. Konkret.
Pismo Święte to Konkret. W tym przypadku konkretny przepis przedświąteczny na odzyskanie Pokoju w przestraszonym sercu i wystartowanie w ufność. Krok po kroku lub jak kto woli - kawę na ławę;)
Ola
(Żona i mama)
ROZWAŻANIE 2
Znów mamy Adwent, mój ulubiony okres liturgiczny. W tym roku przeżywam go podwójnie. Czekam nie tylko na Boże Narodzenie, ale też na narodziny mojego drugiego dziecka.
Gdy czytam Słowo Boże na dziś słyszę słowa: nie lękaj się, zaufaj, bądź czujna i gotowa. Odnoszą się one dla mnie nie tylko do zbliżającego się porodu, ale też do ponownego przyjścia Chrystusa. Muszę być stale gotowa. Oprócz wyprawki dla dziecka spakować miłość i wiarę. Wyrzucić grzech, by nie zajmował niepotrzebnie miejsca. Nie bać się, bo nadejdzie czas, w którym nie będzie już cierpienia i smutku. Czas radości, w którym nie pamięta się bólu.
Elżbieta Nędzyńska
(Żona Krzysztofa, mama trzyletniego Wojtka i szykującej się na narodziny dziewczynki. Z zawodu ratownik medyczny i doula.)
(Jr 33,14-16)
Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu. W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomstwo sprawiedliwe; będzie wymierzać prawo i sprawiedliwość na ziemi. W owych dniach Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie mieszkała bezpiecznie. To zaś jest imię, którym ją będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością.
(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Do Ciebie, Panie, wznoszę moją duszę
Daj mi poznać, Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.
(1 Tes 3,12-4,2)
Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi. A na koniec, bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie: według tego, coście od nas przejęli w sprawie sposobu postępowania i podobania się Bogu - jak już postępujecie - stawajcie się coraz doskonalszymi! Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam przez Pana Jezusa.
(Ps 85,8)
Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie!
(Łk 21,25-28.34-36)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.
ROZWAŻANIE 1
W często trudnej codzienności, gonitwie spraw, można się pogubić.
Jeśli się jeszcze skumulują kłopoty, choroby i runą misternie utkane plany zapisane w kalendarzu lub w excelu domowym... można pytać, czy Bóg widzi, czy podniesie, czy zadziała... Czasem, idąc dalej - czy Bóg jest, skoro tyle rzeczy trudnych się dzieje? Czy Jego obchodzi mój smutek? Czy widzi mnie konkretnie?
I co jest dobre, i jak wybierać, i jak to zrobić, by się nie bać? Pytań wiele, a w głowie nieraz pustka, a na dnie przestraszonego i nie raz samotnego serca... myśl, że łatwo to się mówi ;)
Cały Psalm z tej niedzieli niesie światło, bo Pan zwyczajnie wskazuje drogę Biednemu Człowiekowi :), jest źródłem nadziei, pomaga wybierać dobro. Bez owijania w bawełnę: Jego ścieżki są pewne dla strzegących Jego praw i przymierza. Konkret. Pomaga pokornym czynić dobrze. Konkret. Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją i objawia im swoje przymierze. Konkret.
Pismo Święte to Konkret. W tym przypadku konkretny przepis przedświąteczny na odzyskanie Pokoju w przestraszonym sercu i wystartowanie w ufność. Krok po kroku lub jak kto woli - kawę na ławę;)
Ola
(Żona i mama)
ROZWAŻANIE 2
Znów mamy Adwent, mój ulubiony okres liturgiczny. W tym roku przeżywam go podwójnie. Czekam nie tylko na Boże Narodzenie, ale też na narodziny mojego drugiego dziecka.
Gdy czytam Słowo Boże na dziś słyszę słowa: nie lękaj się, zaufaj, bądź czujna i gotowa. Odnoszą się one dla mnie nie tylko do zbliżającego się porodu, ale też do ponownego przyjścia Chrystusa. Muszę być stale gotowa. Oprócz wyprawki dla dziecka spakować miłość i wiarę. Wyrzucić grzech, by nie zajmował niepotrzebnie miejsca. Nie bać się, bo nadejdzie czas, w którym nie będzie już cierpienia i smutku. Czas radości, w którym nie pamięta się bólu.
Elżbieta Nędzyńska
(Żona Krzysztofa, mama trzyletniego Wojtka i szykującej się na narodziny dziewczynki. Z zawodu ratownik medyczny i doula.)
środa, 24 grudnia 2014
Wigilia 2014
Ostatnie rozważania tego Adwentu już za nami. W tym miejscu na blogu miało znajdować się uroczyste podsumowanie naszego mamowego Adwentu i piękne, wymyślne życzenia, ale... wczoraj dzieci szalały do późna i wszystkie plany musiały ulec weryfikacji. Przygotowania do Wigilii jeszcze w głębokim lesie, a o pisaniu nie na co marzyć. Nieważne. Ważne, żebyśmy nie przeoczyli Tego, Który Przychodzi - najczęściej w najmniej spodziewany sposób. Tego właśnie życzymy wszystkim naszym Autorkom, Czytelniczkom i Czytelnikom.
Dziękujemy Wam za wspólną adwentową drogę. Czujemy się obdarowane i umocnione. Mamy nadzieję, że Wy również. Cudownego świętowania!
Ela i Małgosia
24 grudnia 2014 - Środa
CZYTANIA
(2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16)
Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.
(Ps 89,2-5.27.29)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana
Na wieki będę sławił łaski Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska,”
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.
„Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
Utrwalę twoje potomstwo na wieki,
i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.
On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.
Na wieki zachowam dla niego łaskę,
i trwałe będzie moje z nim przymierze.
Wschodzie, blasku światła wiecznego i słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci.
(Łk 1,67-79)
Zachariasza ojciec Jana został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izrael, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze; na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie [co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, o w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.
ROZWAŻANIE 1
W moim domu o godzinie 24 roznosi się zapach smażonej ryby i kajmaku... Przed chwilą pomyliłam się i zamieszałam kajmak łyżką, która jest cała w marchewce... Do tego skończyła się już oliwa, a ja mam jeszcze do dosmażenia jeszcze dwa kawałki ryby... I w TO ma wejść już za chwilę Pan Jezus?!
Dziś na ostatnim dniu rekolekcji, na których udało mi się być z Mężem (tak, tak - nawet to na ostatnią chwilę - rekolekcje tzw. "ostatniej szansy";) Ksiądz użył stwierdzenia, że czasem w naszych sercach, naszym życiu jest taka "stajnia Augiasza". I tak jest. Dokładnie dziś. W Wigilię narodzin Pana. Panie Jezu, czy naprawdę chcesz w to wejść?… W to całe nie-ogarnięcie, nie-dokończenie, a nie mówię tylko o zewnętrznych rzeczach, ale tak czuję dziś w moim sercu. Od kiedy pojawiła się na świecie Klarusia cały świat (i w tym nasz dom) stoi na głowie. Ja się cały czas uczę, a powinnam być dziś już tak świetnie przygotowana... na przyjście Jezusa.
Ale przecież i Maryja nie była tak świetnie przygotowana na przyjście Jezusa, jak nam by się mogło wydawać. Przecież ta młoda dziewczyna (16-letnia!!) nie wiedziała czym jest poród, w jakich bólach będzie jej dane to znieść, ale więcej - ona nawet nie wiedziała gdzie będzie rodzić! Nie miała zaklepanego miejsca w św. Zofii w Domu Narodzin (gdzie mi szczęśliwie udało się powitać na świat moje dziecko :), ale to wszystko było dla niej wielką niewiadomą. I urodziła… niemalże na sianie, wśród zwierząt też w takiej :"stajni Augiasza".
Ale chyba nie to jest najważniejsze. Jak jesteśmy uporządkowani czy "przygotowani". Gdybyśmy czekali na to "uporządkowanie" swojego życia, to chyba nigdy nie moglibyśmy przyjąć do serca Nowonarodzonego. I dziś ja - w tym całym nieuporządkowaniu, rozgardiaszu - pragnę przyjąć Ciebie Panie Jezu do swojego serca. Nie wiem nawet czy uda mi się pójść na pasterkę z moim 7-miesięcznym dzieckiem, ale... choćby i nie, to przecież Ty znasz moje serce i wiesz, co się w nim kryje. W tysiącach myśli - nieuporządkowanych, goniących jedna za drugą - jednak wciąż poszukuję Ciebie. I pragnę przyjąć Twoje Narodzenie na nowo. W moim sercu.
Oby ten stół wigilijny był czymś więcej niż tylko "tradycją" - rodzinną czy narodową. Obyśmy dziś, wspólnie, prawdziwie świętowali przy tym stole przyjście na świat naszego Zbawiciela! (A kajmak z marchewką może się mieszać do woli ;)
Angelika
(25 lat, z zawodu aktorka, obecnie zawodowo zajmująca się 7-miesięczną Klarą. Od 7 lat związana ze wspólnotą "Woda Życia".)
ROZWAŻANIE 2
Właściwie, to dobrze by było gdyby jedno z dzisiejszych rozważań napisał któryś z ojców… Bo pieśń Zachariasza, słowa, które kieruje do Jana, to proroctwo ojca nad dzieckiem. Myślę, że ten krótki tekst może być wzorem naszych modlitw za nasze dzieci, a nawet w ogóle naszych relacji z dziećmi. Może szczególnie tych między ojcami a synami?
A więc, najpierw uwielbienie Boga i Jego tajemniczych, pełnych miłości zbawczych planów wobec nas. Potem spojrzenie na dziecko w kontekście tych właśnie planów. Planów Bożych, nie ojcowskich.
Obyśmy, jako rodzice, właśnie tak potrafili modlić się za nasze dzieci, obyśmy takiej przyszłości im życzyli i do niej je wychowywali: aby torowały Panu drogi w ludzkich sercach przez obdarzanie ich miłością na wzór miłości Pana; aby świadectwem swojego życia dawały ludziom poznać zbawienie, dokonujące się przez odpuszczenie grzechów; aby znały Boga serdecznie się nad nami pochylającego i potrafiły Go ukazywać innym.
I naprawdę nie ma znaczenia, czy zostaną prawnikami, lekarzami, naukowcami, czy kimś zupełnie innym…
Ela Łazarewicz-Wyrzykowska
(Biblistka. Od dwunastu lat żona Łukasza. Pełnoetatowa mama czteroipółrocznego Teosia, dwuipółrocznej Klary i dwumiesięcznej Róży. Niegdyś mocno, obecnie nieco luźniej, związana z warszawską wspólnotą Woda Życia. Odnajduje się w Duszpasterstwie Rodzin u ojców dominikanów na ul. Freta w Warszawie.)
(2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16)
Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.
(Ps 89,2-5.27.29)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana
Na wieki będę sławił łaski Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska,”
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.
„Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
Utrwalę twoje potomstwo na wieki,
i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.
On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.
Na wieki zachowam dla niego łaskę,
i trwałe będzie moje z nim przymierze.
Wschodzie, blasku światła wiecznego i słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci.
(Łk 1,67-79)
Zachariasza ojciec Jana został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izrael, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze; na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie [co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, o w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.
ROZWAŻANIE 1
W moim domu o godzinie 24 roznosi się zapach smażonej ryby i kajmaku... Przed chwilą pomyliłam się i zamieszałam kajmak łyżką, która jest cała w marchewce... Do tego skończyła się już oliwa, a ja mam jeszcze do dosmażenia jeszcze dwa kawałki ryby... I w TO ma wejść już za chwilę Pan Jezus?!
Dziś na ostatnim dniu rekolekcji, na których udało mi się być z Mężem (tak, tak - nawet to na ostatnią chwilę - rekolekcje tzw. "ostatniej szansy";) Ksiądz użył stwierdzenia, że czasem w naszych sercach, naszym życiu jest taka "stajnia Augiasza". I tak jest. Dokładnie dziś. W Wigilię narodzin Pana. Panie Jezu, czy naprawdę chcesz w to wejść?… W to całe nie-ogarnięcie, nie-dokończenie, a nie mówię tylko o zewnętrznych rzeczach, ale tak czuję dziś w moim sercu. Od kiedy pojawiła się na świecie Klarusia cały świat (i w tym nasz dom) stoi na głowie. Ja się cały czas uczę, a powinnam być dziś już tak świetnie przygotowana... na przyjście Jezusa.
Ale przecież i Maryja nie była tak świetnie przygotowana na przyjście Jezusa, jak nam by się mogło wydawać. Przecież ta młoda dziewczyna (16-letnia!!) nie wiedziała czym jest poród, w jakich bólach będzie jej dane to znieść, ale więcej - ona nawet nie wiedziała gdzie będzie rodzić! Nie miała zaklepanego miejsca w św. Zofii w Domu Narodzin (gdzie mi szczęśliwie udało się powitać na świat moje dziecko :), ale to wszystko było dla niej wielką niewiadomą. I urodziła… niemalże na sianie, wśród zwierząt też w takiej :"stajni Augiasza".
Ale chyba nie to jest najważniejsze. Jak jesteśmy uporządkowani czy "przygotowani". Gdybyśmy czekali na to "uporządkowanie" swojego życia, to chyba nigdy nie moglibyśmy przyjąć do serca Nowonarodzonego. I dziś ja - w tym całym nieuporządkowaniu, rozgardiaszu - pragnę przyjąć Ciebie Panie Jezu do swojego serca. Nie wiem nawet czy uda mi się pójść na pasterkę z moim 7-miesięcznym dzieckiem, ale... choćby i nie, to przecież Ty znasz moje serce i wiesz, co się w nim kryje. W tysiącach myśli - nieuporządkowanych, goniących jedna za drugą - jednak wciąż poszukuję Ciebie. I pragnę przyjąć Twoje Narodzenie na nowo. W moim sercu.
Oby ten stół wigilijny był czymś więcej niż tylko "tradycją" - rodzinną czy narodową. Obyśmy dziś, wspólnie, prawdziwie świętowali przy tym stole przyjście na świat naszego Zbawiciela! (A kajmak z marchewką może się mieszać do woli ;)
Angelika
(25 lat, z zawodu aktorka, obecnie zawodowo zajmująca się 7-miesięczną Klarą. Od 7 lat związana ze wspólnotą "Woda Życia".)
ROZWAŻANIE 2
Właściwie, to dobrze by było gdyby jedno z dzisiejszych rozważań napisał któryś z ojców… Bo pieśń Zachariasza, słowa, które kieruje do Jana, to proroctwo ojca nad dzieckiem. Myślę, że ten krótki tekst może być wzorem naszych modlitw za nasze dzieci, a nawet w ogóle naszych relacji z dziećmi. Może szczególnie tych między ojcami a synami?
A więc, najpierw uwielbienie Boga i Jego tajemniczych, pełnych miłości zbawczych planów wobec nas. Potem spojrzenie na dziecko w kontekście tych właśnie planów. Planów Bożych, nie ojcowskich.
Obyśmy, jako rodzice, właśnie tak potrafili modlić się za nasze dzieci, obyśmy takiej przyszłości im życzyli i do niej je wychowywali: aby torowały Panu drogi w ludzkich sercach przez obdarzanie ich miłością na wzór miłości Pana; aby świadectwem swojego życia dawały ludziom poznać zbawienie, dokonujące się przez odpuszczenie grzechów; aby znały Boga serdecznie się nad nami pochylającego i potrafiły Go ukazywać innym.
I naprawdę nie ma znaczenia, czy zostaną prawnikami, lekarzami, naukowcami, czy kimś zupełnie innym…
Ela Łazarewicz-Wyrzykowska
(Biblistka. Od dwunastu lat żona Łukasza. Pełnoetatowa mama czteroipółrocznego Teosia, dwuipółrocznej Klary i dwumiesięcznej Róży. Niegdyś mocno, obecnie nieco luźniej, związana z warszawską wspólnotą Woda Życia. Odnajduje się w Duszpasterstwie Rodzin u ojców dominikanów na ul. Freta w Warszawie.)
wtorek, 23 grudnia 2014
23 grudnia 2014 - Wtorek
CZYTANIA
(Ml 3,1-4.23-24)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.
(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,57-66)
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
ROZWAŻANIE
Kiedy czytam fragment z Ewangelii św. Łukasza, najpierw widzę tych, którzy przyszli do Elżbiety i Zachariasza. Nie wiem czemu, ale na plan pierwszy wysuwa się ich trzykrotne „Oooo!”.
Najpierw „Ooo!” zdziwienia i radości, bo Elżbieta doczekała rozwiązania, cud się spełnił. Potem „Ooo!” zdziwienia i zaskoczenia, bo oto rodzice tego maleństwa wyłamują się z czegoś, co obowiązuje wszystkich, wprowadzają jakąś nowość - i są w tym tacy jednomyślni! Kiedy Elżbieta mówi, że jej syn będzie miał na imię Jan, dopytują jeszcze jej męża – może z nadzieją, że choć on będzie stał na straży porządku. Pewnie nieźle się zdziwili, kiedy przeczytali napisane przez Zachariasza słowo imię „Jan”. Całą scenę zamyka zdziwienie i strach, bo zamiast „gromu z jasnego nieba” otrzymali znak, że „ręka Pańska była z nimi”. Pewnie sobie mówili „A myśmy się spodziewali…”. Na koniec dowiaduję się, że to potężne uczucie zdziwienia uderza w serca wszystkich, którzy słyszą, co tam się wydarzyło.
Cóż, chyba jednak nieprzypadkowo w tak bogatej scenie właśnie to zdziwienie jest dla mnie najważniejsze. Wszystkim moim trafnym decyzjom i sytuacjom (czasem bardzo trudnym), które były drogą do nich, a za które dziś dziękuję Bogu, towarzyszyło wielkie zdziwienie otoczenia. Kiedy zerwałam zaręczyny po bardzo długim związku, kiedy rzucałam doktorat, kiedy, pomimo fatalnych warunków mieszkaniowych i finansowych, pragnęłam być mamą (oj, bolało mnie, kiedy zamiast: Hura! Gratulujemy! Słyszałam: I co teraz? Jak Wy sobie dacie radę?). A i teraz, kiedy mówię, że pragnę jeszcze trzeciego dziecka (w mojej rodzinie to się do tej pory nie zdarzyło) nieraz słyszę, że to po prostu dziwne. I tak jest też z szeregiem działań, których się podejmuję.
Ale dla mnie to zdziwienie jest którymś tam z kolei znakiem. Najpierw się modlę – proszę o światło (jak pięknie pasuje tu dzisiejszy psalm). Potem podskórnie czuję, co trzeba zrobić (czasem pomysł jest dziwny, niepospolity, ale jakiś taki pociągający – niekiedy strasznie się boję). Kolejny etap to możliwość jego realizacji – otwiera ją jakaś sytuacja lub zjawia się nowa osoba. A pewności, że obrany kierunek jest dobry, dodają mi różne rodzaje zdziwienia innych: „Ooo! Nie! Tego się nie da zrobić”, „O! Super pomysł, szacun, ja bym się za to nie brała”, „O! Nie żartuj!”… Ostatnio dochodzi jeszcze moje zdziwienie tym, że mój mąż ten pomysł czy drogę popiera i wbrew moim oczekiwaniom, mówi „TAK”. I jeszcze jedno – pokój w sercu, który temu towarzyszy. Tyle znaków i zdziwień wystarczy.
Oczywiście droga nie zawsze jest prosta i w czasem sobie myślę: „Rzeczywiście, za słaba na to jestem, nie daję rady..”, jednak po czasie widzę, że to była bardzo dobra decyzja. Bo „wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski”.
Chciałabym choć w części umieć odpłacać Panu tak, jak On mi daje. Za Jego natychmiastowe działanie, jak Zachariasz, natychmiast dziękować, uwielbiać – dosłownie „natychmiast”. Nie czekać na wieczór - aż klęknę tuż przed zaśnięciem, aż dotrę na adorację czy Mszę Świętą, aż w domu będzie cicho, aż będzie wzniosła okazja. Świadczyć, dziękować na oczach innych. Brzmi, jakby to była jakaś wielka sprawa. A to byłoby po prostu „natychmiastowe nazwanie rzeczy po imieniu”.
Hania
(Żona Przemka, mama Klary i Jerzego. Związana z grupami "Mamy z Wieczystej" i "Macierzanka" w Krakowie.)
(Ml 3,1-4.23-24)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.
(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.
Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,57-66)
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
ROZWAŻANIE
Kiedy czytam fragment z Ewangelii św. Łukasza, najpierw widzę tych, którzy przyszli do Elżbiety i Zachariasza. Nie wiem czemu, ale na plan pierwszy wysuwa się ich trzykrotne „Oooo!”.
Najpierw „Ooo!” zdziwienia i radości, bo Elżbieta doczekała rozwiązania, cud się spełnił. Potem „Ooo!” zdziwienia i zaskoczenia, bo oto rodzice tego maleństwa wyłamują się z czegoś, co obowiązuje wszystkich, wprowadzają jakąś nowość - i są w tym tacy jednomyślni! Kiedy Elżbieta mówi, że jej syn będzie miał na imię Jan, dopytują jeszcze jej męża – może z nadzieją, że choć on będzie stał na straży porządku. Pewnie nieźle się zdziwili, kiedy przeczytali napisane przez Zachariasza słowo imię „Jan”. Całą scenę zamyka zdziwienie i strach, bo zamiast „gromu z jasnego nieba” otrzymali znak, że „ręka Pańska była z nimi”. Pewnie sobie mówili „A myśmy się spodziewali…”. Na koniec dowiaduję się, że to potężne uczucie zdziwienia uderza w serca wszystkich, którzy słyszą, co tam się wydarzyło.
Cóż, chyba jednak nieprzypadkowo w tak bogatej scenie właśnie to zdziwienie jest dla mnie najważniejsze. Wszystkim moim trafnym decyzjom i sytuacjom (czasem bardzo trudnym), które były drogą do nich, a za które dziś dziękuję Bogu, towarzyszyło wielkie zdziwienie otoczenia. Kiedy zerwałam zaręczyny po bardzo długim związku, kiedy rzucałam doktorat, kiedy, pomimo fatalnych warunków mieszkaniowych i finansowych, pragnęłam być mamą (oj, bolało mnie, kiedy zamiast: Hura! Gratulujemy! Słyszałam: I co teraz? Jak Wy sobie dacie radę?). A i teraz, kiedy mówię, że pragnę jeszcze trzeciego dziecka (w mojej rodzinie to się do tej pory nie zdarzyło) nieraz słyszę, że to po prostu dziwne. I tak jest też z szeregiem działań, których się podejmuję.
Ale dla mnie to zdziwienie jest którymś tam z kolei znakiem. Najpierw się modlę – proszę o światło (jak pięknie pasuje tu dzisiejszy psalm). Potem podskórnie czuję, co trzeba zrobić (czasem pomysł jest dziwny, niepospolity, ale jakiś taki pociągający – niekiedy strasznie się boję). Kolejny etap to możliwość jego realizacji – otwiera ją jakaś sytuacja lub zjawia się nowa osoba. A pewności, że obrany kierunek jest dobry, dodają mi różne rodzaje zdziwienia innych: „Ooo! Nie! Tego się nie da zrobić”, „O! Super pomysł, szacun, ja bym się za to nie brała”, „O! Nie żartuj!”… Ostatnio dochodzi jeszcze moje zdziwienie tym, że mój mąż ten pomysł czy drogę popiera i wbrew moim oczekiwaniom, mówi „TAK”. I jeszcze jedno – pokój w sercu, który temu towarzyszy. Tyle znaków i zdziwień wystarczy.
Oczywiście droga nie zawsze jest prosta i w czasem sobie myślę: „Rzeczywiście, za słaba na to jestem, nie daję rady..”, jednak po czasie widzę, że to była bardzo dobra decyzja. Bo „wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski”.
Chciałabym choć w części umieć odpłacać Panu tak, jak On mi daje. Za Jego natychmiastowe działanie, jak Zachariasz, natychmiast dziękować, uwielbiać – dosłownie „natychmiast”. Nie czekać na wieczór - aż klęknę tuż przed zaśnięciem, aż dotrę na adorację czy Mszę Świętą, aż w domu będzie cicho, aż będzie wzniosła okazja. Świadczyć, dziękować na oczach innych. Brzmi, jakby to była jakaś wielka sprawa. A to byłoby po prostu „natychmiastowe nazwanie rzeczy po imieniu”.
Hania
(Żona Przemka, mama Klary i Jerzego. Związana z grupami "Mamy z Wieczystej" i "Macierzanka" w Krakowie.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






