czwartek, 17 grudnia 2015

17 grudnia 2015 - Czwartek

CZYTANIA

(Rdz 49,2.8-10)

Jakub zwołał swoich synów i powiedział do nich: Zbierzcie się i słuchajcie, synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny - któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów!

(Ps 72,1-4.7-8.17)

REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,

a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.

Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie

i ubogimi według prawa.

Niech góry przyniosą pokój ludowi,

a wzgórza sprawiedliwość.

Otoczy opieką ubogich z ludu,

będzie ratował dzieci biedaków.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość

i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.

Będzie panował od morza do morza,

od Rzeki aż po krańce ziemi.

Niech Jego imię trwa na wieki,

jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.

Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,

niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

Mądrości Najwyższego, która urządzasz wszystko mocno i łagodnie, przyjdź i naucz nas drogi roztropności.

(Mt 1,1-17)

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

ROZWAŻANIE

Boże,

Ty wiesz, jaki jest mój rodowód. Prababcia Anna, która nie dopłynęła do Ameryki.  Pradziadek, który przegrał w karty cały majątek. Babcia Jadwiga, zesłana na roboty na Kaukaz. Dziadek z Białorusi, któremu Armia Czerwona wymordowała całą rodzinę. Alkoholizm, rozwody, rozwiązłość, aborcje, samobójstwa. 

Ale Ty Panie, dałeś mi nowe zycie. 

Oczysciłeś mnie. Uwolniłeś. Obdarzyłeś łaską wiary. 

O moich dzieciach nie zapomnij. 

One są Twoje. 

Agnieszka
(Dzięki temu, że moja prababcia nie doplynęła do Ameryki - spotkałam Konrada, dziś mojego męża.) 

środa, 16 grudnia 2015

16 grudnia 2015 - Środa

CZYTANIA

(Iz 45,6b-8.18.21b-25)

Ja jestem Pan, i nie ma innego. Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko. Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niechajże ziemia się otworzy, niechaj zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość! Ja, Pan, jestem tego Stwórcą. Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie: Ja jestem Pan i nie ma innego. Czyż nie Ja jestem Panem, a nie ma innego Boga prócz Mnie? Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną. Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata, bo Ja jestem Bogiem, i nikt inny! Przysięgam na Siebie samego, z moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie, mówiąc: Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc. Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się na Niego zżymali. W Panu uzyska swe prawo i chwały dostąpi całe plemię Izraela.

(Ps 85,9-14)

REFREN: Sprawiedliwego spuśćcie nam niebiosa.

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:

oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.

Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,

którzy się Go boją,

i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,

ucałują się sprawiedliwość i pokój.

Wierność z ziemi wyrośnie,

a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,

a nasza ziemia wyda swój owoc.

Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,

i śladami Jego kroków zbawienie.

(Iz 40,9-10)

Podnieś mocno twój głos, zwiastunie dobrej nowiny, oto Pan Bóg przyjdzie z mocą.

(Łk 7,18b-23)

Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? W tym właśnie czasie wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; oraz wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. Odpowiedział im więc: Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.

ROZWAŻANIE

Ja jestem Pan i nie ma innego.

Uderza mnie to zdanie i zastanawiam się dlaczego w jednym czytaniu Pan Bóg powtarza te słowa aż cztery razy? Czyżby wątpił w moją inteligencję? A może moja pamięć zawodzi? Czemu mnie to pytanie dotyka? Może dlatego, że daje do myślenia? Pan Bóg mi przypomina wciąż z uporem KTO jest najważniejszy, KTO ma moc i U KOGO mam szukać zbawienia. Zna mnie doskonale i wie, że niejednokrotnie niby wiem, że On jest Panem, ale i tak układam życie po swojemu… Pan Bóg dobrze wie, że posłuszeństwo jest słabością człowieka, jest również moją słabością… Jako mama dwójki dzieci nieraz doświadczam frustracji i ogarnia mnie zniecierpliwienie, gdy chcąc coś uzyskać od moich dzieci powtarzam polecenie po kilka razy, a one są nieposłuszne.

Proszę Cię, Boże, bądź ze mną w tych sytuacjach i udziel mi swojej Mądrości, Cierpliwości i Miłości.

Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę.

To stwierdzenie kłóci się z moim wyobrażeniem Boga. Jak może stwarzać ciemność i niedolę skoro jest DOBRY? Czy DOBRY to nie taki, który przytula, daje, przebacza? Pewnie, że tak. Pan Bóg jest DOBRY dla mnie, bo chce dla mnie tego, co dobre. Chce, żebym się rozwijała jako osoba i wybiera takie drogi, które mi w tym pomogą. Dlatego nieraz są obecne na nich ból i łzy, by mnie oczyścić, wydobyć ze mnie to, co najlepsze i doprowadzić do nieba.

Bardzo chcę być dobrą matką. Mam świadomość, że dobra nie znaczy pozwalającą na wszystko… Wobec tego mogę śmiało czuć się dobrą matką, gdy nie pozwałam dziecku na coś, bo wiem, że to nie będzie dla niego dobre. Jestem dobrą matką, gdy stawiam wymagania odpowiednie do wieku; pomagam i towarzyszę, ale nie wyręczam; gdy pozwalam dziecku odczuć konsekwencje jego wyborów; gdy przebaczam i przytulam...

Boże, pomóż mi być dobrą matką!

W czytaniach moją uwagę zwróciło jeszcze powtarzające się słowo SPRAWIEDLIWOŚĆ. Pan Bóg jest sprawiedliwy, czyli jaki? Pierwsza myśl jak mi się nasunęła to taki, który daje każdemu po równo. No, nie do końca. Sprawiedliwy to taki który daje każdemu tyle, ile mu potrzeba.
Staram się być sprawiedliwą matką. Każdemu dziecku poświęcam czas tylko dla niego. Doświadczam też czasem pokusy niesprawiedliwej oceny sytuacji, gdy młodsze dziecko płacze, to od razu zakładam, że starsze coś mu zrobiło… Często się buntuję mówiąc, że to niesprawiedliwe, że przy kimś dzieci są spokojne, ładnie się bawią, a przy mamie płaczą, marudzą, złoszczą się i kapryszą. Przy kimś potrafią się zachować, a przy mnie, przy mamie... po portu SĄ. Dziś odkryłam, że to jest wyraz zaufania, pewności dziecka, że mama kocha je takim jakim jest i zawsze przyjmie.

Dziękuję Ci Boże za moje dzieci, które uczą mnie bezwarunkowej miłości.

Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?

Ciągle na coś czekamy. Czasem to czekanie staje się czymś stałym, czymś co znamy i boimy się doczekania. Mamy swoje wyobrażenia i oczekiwania i w momencie doczekania się musimy je skonfrontować z rzeczywistością. Ja doświadczyłam takich uczuć w przypadku ciąży. Bardzo czekałam na dzieci, ale gdy się urodziły zdarzało mi się wracać do tego czekania jako czasu beztroski. Doczekanie się wywołało zmianę w moim życiu, w organizacji dnia, itp. Może uczniowie dlatego się dopytują Pana Jezusa czy jest tym, który ma przyjść, bo wiedzą, że jak to się stanie, jak przyjdzie Mesjasz, to wszystko się zmieni. Oni będą musieli się zmienić, coś zrobić że swoim życiem. Dopytują, bo mieli inne wyobrażenie…

Jak często wątpię, nie dostrzegam działania Boga w swoim życiu, dopytuję. Boże daj mi odwagę i otwartość do przyjmowania odpowiedzi!

Justyna
(Od 4 lat żona Jasia, mama Ewelinki i Antosia, od 4 lat w ruchu duchowości małżeńskiej Equipes Notre-Dame)

wtorek, 15 grudnia 2015

15 grudnia 2015 - Wtorek

CZYTANIA

(So 3,1-2.9-13)

Biada buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk! Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia, i nie ufa Panu i nie przybliża się do swego Boga. Wtedy bowiem przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli Mu jednomyślnie. Z tamtej strony rzek Kusz wielbiciele moi, Córa z moimi rozproszonymi, dar Mi przyniosą. W dniu tym nie będziesz się wstydzić wszystkich twoich uczynków, przez które dopuściłaś się względem Mnie niewierności; usunę bowiem wtedy spośród ciebie pysznych samochwalców twoich i nie będziesz się więcej wywyższać na świętej mej górze. I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by (ich) przestraszył.

(Ps 34,2-3.6-7.17-19.23)

REFREN: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,

Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.

Dusza moja chlubi się Panem,

niech słyszą pokorni i niech się weselą.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,

oblicza wasze nie zapłoną wstydem.

Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,

i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,

by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Pan słyszy wołających o pomoc

i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,

ocala upadłych na duchu.

Pan odkupi dusze sług swoich,

nie zazna kary, kto się doń ucieka.

Przyjdź, Panie, a nie zwlekaj, odpuść grzechy swojego ludu.

(Mt 21,28-32)

Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

ROZWAŻANIE

Często zdarza mi się myśleć tak, jak drugi syn z przypowieści Jezusa: "nie chcę" i dotyczy to spraw rodzinnych, duchowych, codziennych.

Wiem też, że nieraz usłyszę te słowa od mojego dziecka. Domyślam się, że tak wyrażony brak woli współpracy, lenistwa czy braku posłuszeństwa będzie mnie irytował.

W dzisiejszej Ewangelii widzę, jak Bóg patrzy na swoje dzieci, które mówią mu "nie chcę". Rozumiem to w następujący sposób: ważne jest, że mimo pierwotnego zniechęcenia, obaw, lenistwa, strachu podążę za Bogiem. On patrzy na moje działania. Więc zdarza się, że jestem tym zbuntowanym, nieposłusznym w mowie synem, który na prośby rodzica bez zastanowienia odpowiada negatywnie. Ale ważniejsze jest bym swoją wiarę potwierdzała czynem. Po prostu nią żyła.

W tym kontekście muszę spojrzeć na przekazywanie wiary mojemu dziecku. Rozmowa o niej i tłumaczenie jest istotne. Ale najskuteczniejszym sposobem jest bycie przykładem. Mój syn musi widzieć, gdzie w mojej i mojego męża codzienności jest miejsce dla Boga. 

Mam nadzieję, że będę umiała spojrzeć tak jak Jezus nie tylko na moje dziecko, ale na innych ludzi. Z wyrozumiałością i przebaczeniem.

Ewa
(Żona i mama)

poniedziałek, 14 grudnia 2015

14 grudnia, 2015 - Poniedziałek

CZYTANIA

(Lb 24,2-7.15-17a)

Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go Duch Boży i zaczął głosić swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione. I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło.

(Ps 25,4-9)

REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,

naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,

Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,

na swoją miłość, która trwa od wieków.

Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,

ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,

dlatego wskazuje drogę grzesznikom.

Pomaga pokornym czynić dobrze,

pokornych uczy dróg swoich.

(Ps 85,8)

Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie.

(Mt 21,23-27)

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: od ludzi - boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział: Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

ROZWAŻANIE


To jest moja modlitwa na dziś:


 "Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca"

Zaplanowałam dziś dłużej pospać. Odpocząć. Ale z jakiegoś powodu obudziłam się o świcie wyspana, gotowa. Nie obudziło mnie dziecko, tylko Duch Święty: "Wyspałaś się? Wstawaj!". Wstałam. "Co mam zrobić, Panie Boże? Co chcesz żebym dziś uczyniła? 

Ta poranna cisza. W niej mogę spotkać Boga. Wstaje i napawam się, że On Jest. I zaprasza mnie. I chce Prowadzić. Myślę: "Muszę być stale blisko Niego, bo to daje mi pokój. I sens. Wszystko jest takie, jakie być powinno. 

Nie poleżałam dłużej, nie nasyciłam się porannym leżakowaniem z książką w dłoni. 
Ale
spotkałam Boga
który 
Jest 
i czeka...

żeby mnie Prowadzić. 

Cisza.

Agnieszka
(żona Konrada, mama Werszki i Judy, szczęśliwa, bo Bóg się o mnie troszczy)

niedziela, 13 grudnia 2015

13 grudnia 2015 - Trzecia Niedziela Adwentu

CZYTANIA

(So 3,14-18a)

Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz - On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, (jak w dniu uroczystego święta).

(Ps: Iz 12,2-6)

REFREN: Głośmy z weselem, Bóg jest między nami.

Oto Bóg jest moim zbawieniem,

będę miał ufność i bać się nie będę.

Bo Pan jest moją mocą i pieśnią,

On stał się dla mnie zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie wodę

ze zdrojów zbawienia.

Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia,

dajcie poznać Jego dzieła między narodami,

przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego.

Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy,

niech to będzie wiadome po całej ziemi.

Wznoś okrzyki i wołaj z radości, mieszkanko Syjonu,

bo wielki jest pośród ciebie, Święty Izraela.

(Flp 4,4-7)

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

(Iz 61,1)

Duch Pana Boga nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(Łk 3,10-18)

Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

ROZWAŻANIE

Przyznam, że wybrałam rozważania na 13.12 zupełnie przypadkowo, bez wcześniejszego zastanawiania się nad tekstami, w których Bóg przemawia do nas. Po prostu wpisałam się koło wolnej daty :). A te czytania tak mocno mnie dotyczą...

Od pewnego czasu mam problem z przeżywaniem radości w moim życiu i mocno pracuję, by tę radość dnia codziennego budować, walcząc ze strachem, ze złymi i podłymi wieściami, które bombardują mnie z każdej strony. Staram się dostrzegać piękno świata tu i teraz oraz całą ufność pokładać w Bogu.

Kilka miesięcy temu byłam w takim stanie, że troski tego świata i dnia codziennego potrafiły zaćmić każde moje działania do tego stopnia, że pojawiła się całkowita niechęć do posiadania kolejnych dzieci - przecież nie będziemy im fundować przyszłości w niepokoju, bólu, przyszłości pod groźbą wojny, która niedługo wybuchnie. W nocy podczas karmienia kilkumiesięcznej córki widziałam ją przez pryzmat wojny, okopów, ukrywania się. Gdy szłam ucałować na noc synka, łzy mi leciały z oczu, bo widziałam nas ukrywających się, walczących. Nakręcałam się czytając doniesienia o politycznych destabilizacjach, przed oczy wpadały mi blogi, w których goście budują bunkry dla swoich rodzin i robią w nich zapasy żywnościowe - zaczęłam wpadać w totalną paranoję, nic mnie nie cieszyło.

"Mamo, czemu jesteś smutna?", "Żonciu uśmiechnij się...", a ja nie mogłam... Stwierdziłam, że tak być nie może! Przecież całe piękno życia ucieka mi przez problemy, których jeszcze nie mam, przez sprawy na które nie mam najmniejszego wpływu. Postanowiłam coś z tym zrobić. Zaczęłam od spowiedzi i poprawiłam swoją modlitwę osobistą. Efekt natychmiastowy! Chyba w każdym tekście Pisma Świętego, który przez kolejne dni i miesiące wpadał mi później w ręce była mowa o radości i ufności Bogu, o tym by się nie bać, że strach to oręż Szatana... Ileż to razy w Ewangelii Jezus wypowiada słowa: "Nie bój się".

Po miesiącach pracy nad moim zaufaniem Bogu, nad moją radością, wczytuję się w dzisiejsze teksty czytań. "... Pan jest pośród Ciebie, już nie będziesz bała się złego", "Bo Pan jest moją radością i pieśnią, On stał sie dla mnie zbawieniem." I jakże dobitny fragment Listu świętego Pawła do Filipian, pozwolę sobie go przytoczyć jeszcze raz.

"Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! (...)  O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem!  A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie."

Pan jest obecny w naszym życiu, w każdej jego chwili. Pomaga tym, którzy chcą Jego pomocy, przemawia, a my, gdy tylko zechcemy, to możemy Go usłyszeć.

Powolutku strachy i niepokoje zwalczam w sobie i cieszę się każdą chwilą, z powrotem dostrzegam piękno nawet najdrobniejszych rzeczy. A przecież w macierzyństwie i małżeństwie tyle małych radości: kwiaty kupione bez okazji przez męża, szczery śmiech dzieci z byle czego, próby śpiewu przez nie lekko zafałszowane, wspólny spacer, wypad w góry, pierwszy samodzielny rysunek, mąż śpiewający podczas mycia garnków... Każda z Was wie, o czym piszę :).

Niech ciągły strach i obawy o przyszłość nie przyćmiewają nam teraźniejszości i piękna naszego macierzyństwa.

Życzę Wam błogosławionego i spokojnego czasu reszty Adwentu oraz Bożego Narodzenia, szczególnie w naszych sercach.

Joanna
(Od 6 lat żona Jana, mama Szymonka i Urszulki, 6 lat w ruchu duchowości małżeńskiej Equipes Notre-Dame www.end.org.pl).

sobota, 12 grudnia 2015

12 grudnia 2015 - Sobota

CZYTANIA

(Syr 48,1-4.9-11)

Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)

REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,

Ty, który zasiadasz nad cherubinami.

Zbudź swą potęgę

i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,

wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.

I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,

latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,

nad synem człowieczym,

którego umocniłeś w swej służbie.

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,

daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)

Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

ROZWAŻANIE

Zadanie wydaje się proste: mam „przygotować drogę Panu i prostować dla niego ścieżki”. Proste w sensie przekazu. Ale jak realizować je w moim wypełnionym po brzegi „tu i teraz”?

Brać przykład z Eliasza? Owszem, jestem „jak ogień” a moje słowa płoną niekiedy  „jak pochodnia” – niestety rzadko w pozytywnym sensie. Tak niewiele trzeba, by iskra zmęczenia, rozczarowania czy irytacji rozlała się w płomień gniewu. Tak niewiele trzeba, by ten płomień wymknął się spod kontroli i czynił szkody nie tylko w moim sercu… Tak niewiele trzeba, by z planów i postanowień prostowania ścieżek został tylko popiół…

Czasem, kiedy trzymam ten popiół w garści, robiąc rachunek sumienia, dostrzegam także inne oblicze ognia – bardziej dane, niż wypracowane. Po pierwsze, oczyszcza i wypala to, co złe czy zbędne. Po drugie, tli się świadomością, że zawsze mogę zawołać „Zbudź swą potęgę i przyjdź mi z pomocą”. Jak dzieci obiecywać, że „już więcej nie odwrócę się od Ciebie” i „będę Cię chwalić”, jeśli „dasz mi nowe życie”. A Ty – dawszy raz – dajesz, ilekroć się do Ciebie zwrócę.

Dorota
(Żona Tego Jedynego, mama czwórki, w wolnych chwilach badaczka i tłumaczka.)

piątek, 11 grudnia 2015

11 grudnia 2015 - Piątek

CZYTANIA

(Iz 48,17-19)

Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)

REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,

który nie idzie za radą występnych,

nie wchodzi na drogę grzeszników

i nie zasiada w gronie szyderców.

Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie

i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,

które wydaje owoc w swoim czasie.

Liście jego nie więdną,

a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:

są jak plewa, którą wiatr rozmiata.

Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,

a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie Mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)

Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.


ROZWAŻANIE

Dzisiejsze pierwsze czytanie, aż krzyczy: Bóg jest najlepszym, najdoskonalszym rodzicem. Słuchaj go a będziesz najszczęśliwszy. Szkoda, że tę prawdę odkrywa się dopiero jak samemu ma się dzieci. Dzieci, które nie słuchają rad, chcą robić wszystko po swojemu. Tłumaczysz, że po tylu słodyczach będzie brzuch bolał albo że dziś nie będzie już oglądania bajki – a dziecko swoje „chcę, proszę, ja muszę”. Przypominam sobie wtedy swoje dzieciństwo i co moja mama musiała wysłuchiwać. Pan Bóg do tej pory to słyszy. „Ja chcę Panie Boże by było tak i tak”. On odpowiada, że ma coś lepszego dla mnie, choć łatwo nie będzie. Lecz ja już nie słucham i robię po swojemu, a Pan Bóg musi to potem odkręcać.

Boże daj mi tą łaskę bym była Twą posłuszną córką.

Ela

(żona Krzysztofa, mama Wojtka i wciąż bezimiennej córeczki, którą pragnie urodzić w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, tylko nie wie co Pan Bóg na to)