środa, 6 grudnia 2017

7 grudnia 2017 - Czwartek



CZYTANIA

(Iz 26-1-6)
W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w Ziemi Judzkiej: Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia sprawił mury i przedmurze. Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło: podepcą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich.

(Ps 118,1.8-9.19-21.25-27)
REFREN: Błogosławiony, idący od Pana

Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo łaska Jego trwa na wieki.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.

Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości,
wejdę przez nie i podziękuję Panu.
Oto jest brama Pana,
przez nią wejdą sprawiedliwi.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.

O Panie, Ty nas wybaw,
o Panie, daj nam pomyślność.
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
błogosławimy was z Pańskiego domu.
Pan jest Bogiem
i daje nam światło.

(Iz 55,6)
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!

(Mt 7,21.24-27)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.


ROZWAŻANIE

Pan jest Bogiem 
i daje nam światło.

Roraty. Ciemny kościół rozświetlony świecami. Prawie intymna atmosfera. „Ty już, Panie, dałeś mi doświadczyć Twojego światła. Idąc za Tobą nie chciałabym go stracić z oczu”.

Wszystko jest dobrze, gdy codzienność dzieje się bezproblematycznie. Ale przychodzi chwila, że jedziesz na pustym baku, kluczysz uliczkami i jeszcze wyjeżdża zamiatarka, snując się przed tobą. I podnosi ci się ciśnienie. I po kolei obwiniasz wszystkich, którzy przyslużyli się, że jestes spóźniona i jeszcze bez paliwa. I ciemności zalewają serce i umysł. I kiedy dalej ścigasz się, żeby dojechać na miejsce, bo się umówiłaś, wyjeżdża TIR i myślisz: ”Wszystko przeciwko mnie”. A potem, kiedy dojeżdżasz, okazuje się, że pośpiech był niepotrzebny. Wypadła nagła sytuacja. I po co to wszystko?

Panie, ja potrzebuję stale światła, które pochodzi tylko od Ciebie. Daj mi oczy, które patrzą i widzą. Tylko to, co powinny.
Amen

Agnieszka

6 grudnia 2017 - Środa


CZYTANIA

(Iz 25,6-10a)
W owym dniu Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.

(Ps 23,1-6)
REFREN: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

(Mt 15,29-37)
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.


ROZWAŻANIE 1

Jak ja nie lubię wymyślać co ugotować. 


Samo gotowanie lubię, jest to dla mnie forma tworzenia czegoś nowego. Jednak utrafić w gusta wszystkich domowników nie jest łatwo. Najlepiej jakby codziennie była pomidorowa i schabowe dla jednego, dla drugiego warzywa i mięso bez ziemniaków, trzecia może żyć na samych oliwkach, a ja mam ochotę na obiad zrobiony przez kogoś innego, zjedzony na siedząco i za jednym podejściem. Siedzę i wymyślam jak wszystkim dogodzić i w ramach przerywnika czytam dzisiejsze czytania. 

Aż ślinka cieknie, taka świeżo upieczona karkówka jaką robi moja mama pewnie się nie umywa do tych Izajaszowych mięs. A wino to ja piłam ostatnio z sześć lat temu w podróży poślubnej. 


Rozmarzyłam się...

Przez psalm przeleciałam bo znam na pamięć i przechodzę do Ewangelii. 

No i sobie myślę: Domyślny ten Pan Jezus jak kobieta. No któremu mężczyźnie przyszłoby do głowy, że Ci ludzie głodni, że pozjadali już co mieli ze sobą, a przed nimi daleka droga przez pustynię. I ta troska, co kojarzy się z babcią, która nie wypuści z domu puki nie zjesz i jeszcze na drogę kawałek ciasta zapakuje. 

Wygrzebali Apostołowie z dna chlebaka czerstwy chleb. Z dna lodówki wyciągnęli rybki nie pierwszej świeżości. Dali Jezusowi, a ten niczym sprawna gospodyni (a nawet lepiej bo bez przypraw i majonezu) zrobił z tego ucztę dla tysięcy. 

Wyobrażacie sobie jakie musiało to być dobre. Pewnie każdemu smakowało inaczej, przypominając smak dzieciństwa. Pewnie nigdy w życiu nie mieli w ustach nic pyszniejszego (no chyba, że wino z Kany Galilejskiej). 

Panie Jezu ty jesteś prawdziwym Bogiem. Jaki mężczyzna miałby w sobie tyle miłości, troski, zaradności? Tylko Bóg! 

Naucz nas: żony, matki, siostry, córki, babcie tych pięknych kobiecych cnót. Naucz nas byśmy umiały dziękować za to co mamy i umiały z tego wyciągnąć jeszcze więcej dobra i piękna. A gdy zaczniemy dziękować to nie starczy nam czasu na narzekanie. 

Ela żona, mama, córka, siostra, synowa


ROZWAŻANIE 2

Za nami jedna z najbardziej ekscytujących nocy w roku.

Trzech bardzo podekscytowanych chłopców najpierw nie mogło zasnąć. Prezent czy rózga? Może jednak prezent? A nawet jeśli rózga, to może będzie gałązka palmową nadającą się na wachlarz? Bo przecież wszystko można wykorzystać... Pomieszana opowieść o biskupie Mikołaju z komercją "domu" Świętego pod Rovaniemi. Pomodlili się więc wieczorem, by pamiętano i o nich, i o innych dzieciach. Na talerzyku czeka na Mikołaja kawałek ciasta z jabłkami i zrobiony w prezencie dla Świętego mikołaj z rolki po papierze toaletowym.
Oraz marchewka dla reniferów.

Teraz budzą jeden drugiego o jakiejś zwariowanej porze, szeleszczą i piszczą z zachwytu, rozkładają na dywanie zabawę. Wcale niełatwo powstrzymac ich, by nie pobiegli dzielić się swoją radością z nieświadomą zamieszania siostrą. Przecież Marianna powinna też jak najdłużej cieszyć się swoimi prezentami!

W ciągu dnia mikołajki w szkole, odwiedziny u kolegi... Świętowanie prawie jak to opisane u Izajasza:
W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win...

Cieszę się ich radością i wiarą. U nas to być może ostatni rok, kiedy wszyscy wierzą, że to Święty przynosi te prezenty.

Myślę też o znajomej pani z budki, w której kupujemy warzywa i owoce:
- Wie pani, właściwie to ja nie lubię Świąt: nie wiadomo, co komu kupić i wszyscy wszystko mają, i tylko tylko narzekają...

Czy wszyscy wszystko mają? Niekoniecznie, i niekoniecznie są to klocki czy smartfony. Pytanie, jak od spełniania dziecięcych marzeń nie prześliznąć się niepostrzeżenie do ładnie zapakowanego konsumpcjonizmu? I od razu odpowiedź:
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Grunt to umieć się cieszyć gdy jest pora na świętowanie, przechodzić spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętać, że zawsze i wszędzie Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie.


Ania, próbująca powrócić do pracy zawodowej. Mama Maćka lat 10, Marcina lat 8, Matiego lat 5 oraz 15-miesięcznej Marianny. Od trzech lat w Domowym Kościele.


(c) Mamy Advent

wtorek, 5 grudnia 2017

5 grudnia 2017 - Wtorek



CZYTANIA

(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.

(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.


ROZWAŻANIE

Razem z córeczkami uczestniczę w warsztatach dla rodzin, przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej jednego z dzieci. 

Za nami długa, męcząca podróż, ekscytujące spotkania z dawno nie widzianymi przyjacółmi. Długi dzień pełen przeżyć i stresujących sytuacji. 

Wieczorem, w gronie rodziców dzielimy się opowieściami o tym, jak nasze dzieci pozwalają nam na nowo odkrywać prawdy wiary, relację z Bogiem, miłość. Czasami dzieje się to przez nasze słowa skierowane do nich. Częściej - przez ich słowa i gesty, którymi opisują i okazują swoje doświadczenie i rozumienie najważniejszych spraw. Porusza mnie, że w naszych opowieściach nie chcemy zatrzymać się ani na śmieszkach, ani na czułostkowych wzruszeniach. 

W nocy, kiedy wszyscy już śpią, czytam słowa z wtorkowej Ewangelii: 
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 

Zachwyca mnie pokora Jezusa, który nie tylko cieszy się z poznania Boga przez 'prostaczków', ale też mówi im i nam o tej swojej radości. 

Aklamacja przed Ewangelią przypomina: Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.

Kto wie, jak zechce przyjść do mnie i jaki sposób wybierze, aby oświecić moje oczy? Może właśnie moje (i nie tylko moje) dzieci?

Chcę naśladować pokorę Syna Bożego i mieć oczy, uszy i serce otwarte na głoszenie mi Dobrej Nowiny przez dzieci. Pomimo i wśród tego, co dla mnie trudne, męczące, czasem przytłaczające intensywnością, inwazyjnością, zgiełkiem. 

Chcę dzieci traktować poważnie, doceniać wartość ich myśli, słów, spostrzeżeń. Umieć im i Bogu za te objawienia szczerze dziękować i tak po prostu autentycznie się z nich cieszyć.

Ela

Tekst (c) Mamy Adwent


poniedziałek, 4 grudnia 2017

4 grudnia 2017 - Poniedziałek



CZYTANIA

(Iz 2,1-5)

Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie - z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!

lub

(Iz 4, 2-6)

W owym dniu Odrośl Pana stanie się ozdobą i chwałą, a owoc ziemi przepychem i krasą dla ocalałych z Izraela. I będzie tak: Ten, kto pozostał żywy na Syjonie, i który się ostał w Jeruzalem, każdy będzie nazwany świętym i wpisany do księgi życia w Jeruzalem. Gdy Pan obmyje brud Córy Syjońskiej i krew rozlaną oczyści wewnątrz Jeruzalem tchnieniem sądu i tchnieniem pożogi, wtedy Pan przyjdzie spocząć na całej przestrzeni góry Syjonu i na tych, którzy się tam zgromadzą, we dnie jako obłok z dymu, w nocy jako olśniewający płomień ognia. Albowiem nad wszystkim Chwała Pana będzie osłoną i namiotem, by za dnia dać cień przed skwarem, ucieczkę zaś i schronienie przed nawałnicą i ulewą.

(Ps 122,1-2.4-9)

REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:

„Pójdziemy do domu Pana”.

Już stoją nasze stopy

w twoich bramach, Jeruzalem.

Tam wstępują pokolenia Pańskie,

aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.

Tam ustawiono trony sędziowskie,

trony domu Dawida.

Proście o pokój dla Jeruzalem:

Niech żyją w pokoju, którzy cię miłują.

Niech pokój panuje w twych murach,

a pomyślność w twoich pałacach.

Ze względu na braci moich i przyjaciół

będę wołał: „Pokój z tobą”.

Ze względu na dom Pana, Boga naszego,

modlę się o dobro dla ciebie.

(Ps 80,4)

Panie, Boże nasz, przyjdź, aby nas uwolnić, okaż swoje oblicze, a będziemy zbawieni.

(Mt 8,5-11)
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.


ROZWAŻANIE 1

Przychodzisz Panie, pomimo drzwi zamkniętych....

Przychodź Zawsze, nawet wtedy, gdy je rygluję. Jesteś Miłością, Prawdą i Życiem. Ufam Tobie.

Agnieszka


ROZWAŻANIE 2

Lubię spokojne rodzinne popołudnia w domu. Starsi odrabiają w duzym pokoju lekcje, nasz pięciolatek koloruje obrazek narysowany przeze mnie według jego wskazówek. A Marianna wypakowuje piórnik brata.

Albo gdy chłopcy we trzech budują supertajną bazę z klocków, a najmłodsza trenuje bieganie, z taboretem, na którym siedzi wygodnie ukochany pluszowy lew.

Albo w kuchni - jeden wypakowuje sztućce ze zmywarki, drugi pomaga trzeciemu w wypakowaniu mleka, a księzniczka chrupie kawałki jabłka.  Ktoś coś opowiada, ktoś się śmieje...

Perełki pokoju w codziennym zabieganiu.

Wtedy czasami w pełni doceniam jak wiele Jezus wnosi do naszego domu tego spokoju i miłości. Towarzyszy we wspólnej zabawie, przyprowadza Maćka, który sam chce zrobić kanapki czy sałatkę, zachęca Marcina do wspólnych zabaw z siostrą.

Nawet jesli ten spokój trwa kwadrans to jest przebłyskiem Bożego pokoju.

Jak w ostatniej zwrotce psalmu:
Ze względu na braci moich i przyjaciół
będę wołał: Pokój z tobą.
Ze względu na dom Pana, Boga naszego,
modlę się o dobro dla ciebie.

Jakież byłoby nasze życie bez modlitwy o pokój i dziękowanie za wszystkie te chwile kiedy on nam towarzyszy?

Ania, próbująca powrócić do pracy zawodowej. Mama Maćka lat 10, Marcina lat 8, Matiego lat 5 oraz 15-miesięcznej Marianny. Od trzech lat w Domowym Kościele.

(c) Mamy Adwent

3 grudnia 2017 - Pierwsza Niedziela Adwentu



ROZWAŻANIE

Mieliśmy pędzić. My i dzieci. Na koniec Polski. W dobre, piękne miejsce, z którego zawsze wracamy pokrzepieni na duchu i zainspirowani. 

Rano nie miałam siły wstać z łóżka. Siedziałam i czytałam: 

Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność. Wychodzisz naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twych drogach.

Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy.

Powróć, Boże, Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co to zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Czuwajcie!

Przyszedł SMS: "Obawiam się że ostatnio trochę za dużo na raz się u was dzieje. Czasem trzeba ciut wyhamować i uspokoić wnętrze. Odpuścić. Posiedzieć spokojnie na kanapie i przemyśleć priorytety.  Nie można cały czas żyć w biegu. (Takie sobie mądrości matki - czasem warto posłuchać)"

Zostaliśmy.

Popołudnie spędziliśmy, my i dzieci, oglądając razem film i jedząc popcorn.

Wieczorem byliśmy radosną, zrelaksowaną rodziną, wreszcie znowu blisko siebie nawzajem. 


Ela


(c) Mamy Adwent

sobota, 2 grudnia 2017

Adwent 2017: Zaproszenie

Szanowne Czytelniczki, Szanowni Czytelnicy,

Długo wahałam się, czy zdołam podtrzymać tradycję naszego kalendarza adwentowego i, szczerze mówiąc, nadal nie jestem pewna. Ale postanowiłam spróbować. 

Zainspirowały mnie te słowa świętej Teresy od Dzieciątka Jezus: „Czuję, że [Jezus] jest we mnie, w każdej chwili prowadzi mnie, daje mi natchnienie, co powinnam powiedzieć lub czynić”. 

A zatem, cel tegorocznego Adwentu: zauważyć działanie Jezusa we mnie. I opisać je w świetle Bożego słowa, w kontekście drogi mojego macierzyństwa.  

Jeżeli któraś z Was (przepraszam, Panowie - ladies only) chce zaproponować swoje rozważanie, bardzo proszę o informację w wiadomości prywatnej na adres mamy.adwent@gmail.com.

Wszystkim życzę niosącego życie Adwentu!

Ela

niedziela, 25 grudnia 2016

25 grudnia 2016 - Boże Narodzenie

Drogie Czytelniczki i Autorki, drodzy Czytelnicy!

Dziękuję za kolejny wspólny Adwent. Tyle mądrości, umocnienia, radości otrzymałam od Was w tym roku! 

Przedwigilijna krzątanina spowodowała, że nie zdążyłam na czas przesłać Wam życzeń. Zamiast nich, scenka rodzajowa.

"Jak dobrze jest poświętować! Nie trzeba na jutro robić dzieciom drugiego śniadania do przedszkola, myśleć o codzienności... Ta codzienna rutyna mnie wykańcza.", pożaliłam się dzisiaj Mamie.
"Z niej się głównie składa życie...", odpowiedziała Mama.

Dzięki temu przypomniałam sobie, że właśnie w tę wykańczającą rutynę uciążliwych i nużących codziennych obowiązków wszedł Bóg. Chociaż nie musiał. 
I że On może ją dla mnie przemienić w fascynują przygodę odkrywania Jego śladów i budowania przyczółka Jego królestwa.  

Tej pamięci na co dzień życzę nam wszystkim. Radosnego świętowania!


A zamiast zdjęcia - taka kolęda.

Z serdecznymi pozdrowieniami,
Ela