poniedziałek, 11 grudnia 2017

11 grudnia 2017 - Poniedziałek




CZYTANIA

(Iz 35,1-10)

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)

REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:

Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.

Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,

którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,

ucałują się sprawiedliwość i pokój.

Wierność z ziemi wyrośnie,

a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,

a nasza ziemia wyda swój owoc.

Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,

a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.


ROZWAŻANIE 1

Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy.


Wiara. Czasami, tak jak czytając dzisiejszą Ewangelię, przypomnę sobie, aby podziękować za łaskę wiary. I za to, że nie jestem sama, że Pan Bóg daje mi wsparcie w mojej drodze do Niego w drugim człowieku. Są momenty, kiedy jestem jak ten sparaliżowany, sama nie daję rady iść do Jezusa. Paraliżuje mnie brak pokory: bo ja wiem lepiej i już; paraliżuje mnie złość: złość na dzieci, że znowu o coś się kłócą lub nie słuchają, złość na siebie samą i frustracja, że przecież miałam być mamą, która nie krzyczy, która jest ostoją spokoju i łagodności, która nawet w ten gorszy dzień będzie cierpliwa i uśmiechnięta. I wtedy słyszę od starszej córki: „Po co się smucisz, Mamusiu? Pokaż, jak się uśmiechasz.“ Albo innym razem młodsza się pyta: „Rozżaliłaś się przeze mnie, Mamusiu?“ Na szczęście Pan Bóg stawia na mojej drodze ludzi, którzy „niosą“ mnie do Niego: przez słowo, modlitwę, świadectwo swojej wiary. I wtedy Jezus ponownie mnie uzdrawia, oczyszcza serce ze złości, daje radość, pozwala wstać. 

Chciałabym wspólnie z mężem stwarzać dom, w którym będziemy mogli wzrastać w wierze. Czasami zastanawiam się, jak  mam mówić dzieciom o Bogu. Kiedy jest ten moment, w którym powinnam coś powiedzieć i czy będę wiedziała, jak to zrobić. Dziewczynki są jeszcze małe i niektóre rzeczy przyjmują naturalnie albo trochę po swojemu. Kilka dni temu mieliśmy wizytę duszpasterską. Poprzednich dziewczynki nie pamiętały, bo były za malutkie, powiedzieliśmy im więc w kilku słowach, kto ma przyjść i po co i zaczęliśmy czekać. W pewnym momencie wchodzę do pokoju i widzę, jak moja starsza córka poprawia nakrycie fotela, czego praktycznie nigdy nie robi. Popatrzyła na mnie i mówi: „Szykuję fotel dla Pana Jezusa“. Przez następne dwie godziny co chwilę jej się myliło i pytała: „Idzie już Pan Jezus?“ Po czym oznajmiła, że ona nie idzie spać, bo czeka na Pana Jezusa.  

Maryjo, uproś mi łaskę bycia jak dziecko, które z niecierpliwością ale i z zachwytem czeka na Twojego Syna. 

Krysia, żona Maćka, mama Helenki (prawie 5 l.) oraz Basi (3,5 l.).


ROZWAŻANIE 2

Liczyliście kiedyś ile razy dziennie wydajecie polecenia swoim dzieciom? Jedno trzeba czasem kilkakrotnie powtórzyć, a i tak nie mamy pewności, że zostanie wykonane. Pan Jezus mówi tylko raz i to wystarczy by sparaliżowany wstał, zabrał swój kocyk i poszedł do domu. Bez ociągania, bez marudzenia, że za trudne, że nie umie, bez udawania, że nie słyszy. 


Chcielibyśmy takiej władzy nad własnymi dziećmi. Dlaczego?
 Czy w naszych poleceniach jest nasza wygoda, czy dobro dziecka? Czy chcemy mieć chwilę spokoju, czy chcemy by nasze dzieci nauczyły się porządku? 


Pan Jezus mówi ”Odpuszczone są ci twoje grzechy”, ale one nie znikają. Jezus bierze je na siebie, by zanieść z innymi na Golgotę. Za każdym poleceniem Jezusa kryje się Jego wielka Miłość. Niezależnie czy mówi: wstań, otwórz się, zaczerpnijcie wody, zarzućcie sieci. 
Lecz sama Miłość nie wystarcza. Przecież do nas też mówi Pan, a w naszych kubkach wciąż jest tylko woda. Wydaje nam się, że mamy do stracenia zbyt wiele, jak Bogaty Młodzieniec. Zachowujemy się w stosunku do Pana Boga jak dzieci, które nie chcą wypełniać naszych poleceń. Nie pójdą wcześniej spać bo teraz się dobrze bawią. Nie znają konsekwencji, które my już umiemy przewidzieć.

Naucz nas Panie zwracać się do innych z taką Miłością jak Twoja. Otwórz nasze serca i umysły na Twe polecenia. By nasze dzieci, nauczone naszym przykładem, bez wahania wypełniały Twe polecenia.

Ela mama 5latka i 2latki (kto ma dzieci to wie co to znaczy ;) )


(c) Mamy Adwent

10 grudnia 2017 - Druga Niedziela Adwentu



CZYTANIA

(Iz 40,1-5.9-11)

Pocieszcie, pocieszcie mój lud!

mówi wasz Bóg.

Przemawiajcie do serca Jeruzalem

i wołajcie do niego,

że czas jego służby się skończył,

że nieprawość jego odpokutowana,

bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób

za wszystkie swe grzechy.

Głos się rozlega:

Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,

wyrównajcie na pustkowiu

gościniec naszemu Bogu!

Niech się podniosą wszystkie doliny,

a wszystkie góry i wzgórza obniżą;

równiną niechaj się staną urwiska,

a strome zbocza niziną gładką.

Wtedy się chwała Pańska objawi,

razem ją wszelkie ciało zobaczy,

bo usta Pańskie to powiedziały.

Wstąpże na wysoką górę,

zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!

Podnieś mocno twój głos,

zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!

Podnieś głos, nie bój się!

Powiedz miastom judzkim:

Oto wasz Bóg!

Oto Pan Bóg przychodzi z mocą

i ramię Jego dzierży władzę.

Oto Jego nagroda z Nim idzie

i przed Nim Jego zapłata.

Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,

gromadzi ją swoim ramieniem,

jagnięta nosi na swej piersi,

owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)

Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:

oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.

Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,

i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,

ucałują się sprawiedliwość i pokój.

Wierność z ziemi wyrośnie,

a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,

a nasza ziemia wyda swój owoc.

Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,

a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)

Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju.

(Łk 3,4.6)

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.


ROZWAŻANIE

Na dzisiejszej Eucharystii schola zaśpiewała kanon Taize:

Pan blisko jest, oczekuj go.
Pan blisko jest, w Nim serca moc. 

Siedząca obok znajoma szepnęła mi, że pierwszy raz usłyszała tę pieśń na czyimś pogrzebie. 

Pozornie, to zupełnie inny kontekst niż sytuacje, w których zazwyczaj słyszę ten kanon: adoracja lub właśnie msza święta. Inne emocje towarzyszą mi, gdy myślę o spotkaniach z Jezusem Eucharystycznym (spokój, radość, oczekiwanie na łaski, których się spodziewam), inne, gdy myślę o śmierci (dominuje lęk). A jednak “w Nim serca moc” niezależnie od kontekstu i sytuacji. 

Dzisiejsze czytania mówią, że oczekujemy … według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Że Pan sam obdarzy szczęściem, a nasza ziemia wyda swój owoc. Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość, a śladami Jego kroków zbawienie. Obiecuje, że On wyjdzie po każdego z nas jak łagodny pasterz. 

Pan blisko jest, oczekuj go.
Pan blisko jest, w Nim serca moc.


Ela

sobota, 9 grudnia 2017

9 grudnia 2017 - Sobota




CZYTANIA

(Iz 30,19-21.23-26)
To mówi Pan Bóg, Święty Izraela: Zaiste, o ludu, który zamieszkujesz Syjon w Jerozolimie, nie będziesz gorzko płakał. Rychło okaże ci On łaskę na głos twojej prośby. Ledwie usłyszy, odpowie ci. Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój Nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje patrzeć będą na twego Mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: To jest droga, idźcie nią!, gdybyś zboczył na prawo lub na lewo. On użyczy deszczu na twoje zboże, którym obsiejesz rolę, a chleb z urodzajów gleby będzie soczysty i pożywny. Twoja trzoda będzie się pasła w owym czasie na rozległych łąkach. Woły i osły obrabiające rolę żreć będą paszę dobrze przyprawioną, która została przewiana opałką i siedlaczką. Przyjdzie do tego, iż po wszystkich wysokich górach i po wszystkich wzniesionych pagórkach znajdą się strumienie płynących wód na czas wielkiej rzezi, gdy upadną warownie. Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni - w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.

(Ps 147,1-6)
REFREN: Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu

Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu,
słodko jest Go wychwalać.
Pan buduje Jeruzalem,
gromadzi rozproszonych z Izraela.

On leczy złamanych na duchu
i przewiązuje im rany.
On liczy wszystkie gwiazdy
i każdej nadaje imię.

Nasz Pan jest wielki i potężny,
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych,
karki grzeszników zgina do ziemi.

(Iz 33,22)
Pan naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą, Pan naszym królem! On nas zbawi!

(Mt 9,35-10,1.6-8)
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!


ROZWAŻANIE

On liczy wszystkie gwiazdy i każdej imię nadaje. 
Wszyscy jesteśmy pod Jego Najwspanialszą opieką. On wszystko o nas wie, śledzi każdy nasz krok, jest w każdej minucie naszego życia. Jak często o tym zapominam, jak często chcę polegać na sobie. Jak często chcę skontrolować życie moich dzieci. Niby z miłości. Niby opowiadam się za miłością i wolnością w wychowaniu, rodzicielstwie, ale łapię się na tym ze wstydem, że czasem to tylko w teorii, a tak naprawdę ja chcę, żeby było po mojemu, całkowicie przekonana, że ja wiem jak ma być.  

Nie ukrywam, chciałabym być podobna do Chrystusa – Dobrego Pasterza dbającego o każdą owcę w stadzie tak, że nie brak im miłości, uwagi, Pokoju, poczucia bezpieczeństwa. Czasem mam wrażenie, że te moje dzieci przychodzą do mnie utrudzone, znękane i porzucone, jak owce niemające pasterza. I moim zadaniem jest przygarnąć je, walczyć o nie, iść po nie, przedrzeć się przez chaszcze, ciemność jakąś, żeby znów je odnaleźć, przywołać do siebie, pokrzepić. To się czasem nie udaje, kiedy na horyzoncie za dużo spraw, jakieś problemy, kłopoty. Panie Jezu proszę Cię pomagaj, dawaj siły, umiejętności, mądrość jak postępować najlepiej, gdzie jest ten balans, gdzie zamilknąć i słuchać i nie paplać, a gdzie powiedzieć stop – tędy droga i poprowadzić zdecydowanie za rękę. Codziennie usypiając mojego najmłodszego synka, modlę się o to. Czasem wychodzi…czasem… 

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie
Darmo otrzymałam swoje Dzieci na przechowanie/wychowanie, otrzymałam duży kredyt zaufania aż pięciokrotnie. To duża odpowiedzialność, nie są moją własnością, chociaż czasem mi się to myli. Skąd czerpać mądrość aby dawać z siebie to, co mam najlepszego, aby być narzędziem Boga poprzez które w Dobru wzrasta młody człowiek? Naprawdę nie wiem jak żyją ludzie, którzy nie wierzą w Boga. On jest Źródłem, bez którego moje drogi prowadzą donikąd, mój ogród niepostrzeżenie zarasta chwastami. Panie Jezu dziękuję Ci, że dałeś mi tak wiele, dziękuję, że jestem matką. 


Weronika, mama Franka, Rocha, Mimi, Leonka i Tymonka. Żona Łukasza. Scenografka, malarka. 

piątek, 8 grudnia 2017

8 grudnia 2017 - Piątek



CZYTANIA

(Rdz 3,9-15.20)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ef 1,3-6.11-12)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu - my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.

(Łk 1,28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.


ROZWAŻANIE

Ciekawe jest to, że w uroczystość poczęcia Maryi czytamy o tym, że ma się począć Jezus. 

Kojarzymy poczęcie z aktem kobiety i mężczyzny, ale biologicznie do poczęcia, czyli złączenia się komórek, dochodzi dopiero po jakimś czasie. Często, kiedy przyszli rodzice nie są nawet obok siebie. 

Naprawdę tylko Bóg zna czas naszego poczęcia. To jest ta chwila w której On mówi: "Czynię Cię, Człowieku, na Nasz obraz, podobnego Nam" (Rdz 1, 26).
 

Mamy życie, mamy ciało, mamy duszę, mamy wolną wolę. 
Tak samo było gdy poczęła się Maryja i każdy z nas. Tyle, że Ona do końca była (i jest) na Jego obraz i Jemu całkowicie podobna. Nie straciła swej godności, więc mogła przyjąć Boga w sposób doskonały. Mieć Go dosłownie w sobie.

Myślę, że Maryja jest jedyną kobietą, która poczuła moment poczęcia swego dziecka. 
Życzę wszystkim mamom takiej Miłości. 


Ela - mama, która dzięki NMPR dość szybko wiedziała, że została mamą najpierw Wojtka a potem Esterki ;)

środa, 6 grudnia 2017

7 grudnia 2017 - Czwartek



CZYTANIA

(Iz 26-1-6)
W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w Ziemi Judzkiej: Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia sprawił mury i przedmurze. Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło: podepcą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich.

(Ps 118,1.8-9.19-21.25-27)
REFREN: Błogosławiony, idący od Pana

Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo łaska Jego trwa na wieki.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.

Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości,
wejdę przez nie i podziękuję Panu.
Oto jest brama Pana,
przez nią wejdą sprawiedliwi.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.

O Panie, Ty nas wybaw,
o Panie, daj nam pomyślność.
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
błogosławimy was z Pańskiego domu.
Pan jest Bogiem
i daje nam światło.

(Iz 55,6)
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!

(Mt 7,21.24-27)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.


ROZWAŻANIE

Pan jest Bogiem 
i daje nam światło.

Roraty. Ciemny kościół rozświetlony świecami. Prawie intymna atmosfera. „Ty już, Panie, dałeś mi doświadczyć Twojego światła. Idąc za Tobą nie chciałabym go stracić z oczu”.

Wszystko jest dobrze, gdy codzienność dzieje się bezproblematycznie. Ale przychodzi chwila, że jedziesz na pustym baku, kluczysz uliczkami i jeszcze wyjeżdża zamiatarka, snując się przed tobą. I podnosi ci się ciśnienie. I po kolei obwiniasz wszystkich, którzy przyslużyli się, że jestes spóźniona i jeszcze bez paliwa. I ciemności zalewają serce i umysł. I kiedy dalej ścigasz się, żeby dojechać na miejsce, bo się umówiłaś, wyjeżdża TIR i myślisz: ”Wszystko przeciwko mnie”. A potem, kiedy dojeżdżasz, okazuje się, że pośpiech był niepotrzebny. Wypadła nagła sytuacja. I po co to wszystko?

Panie, ja potrzebuję stale światła, które pochodzi tylko od Ciebie. Daj mi oczy, które patrzą i widzą. Tylko to, co powinny.
Amen

Agnieszka

6 grudnia 2017 - Środa


CZYTANIA

(Iz 25,6-10a)
W owym dniu Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.

(Ps 23,1-6)
REFREN: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

(Mt 15,29-37)
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze. Na to rzekli Mu uczniowie: Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba żeby nakarmić takie mnóstwo? Jezus zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem i parę rybek. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.


ROZWAŻANIE 1

Jak ja nie lubię wymyślać co ugotować. 


Samo gotowanie lubię, jest to dla mnie forma tworzenia czegoś nowego. Jednak utrafić w gusta wszystkich domowników nie jest łatwo. Najlepiej jakby codziennie była pomidorowa i schabowe dla jednego, dla drugiego warzywa i mięso bez ziemniaków, trzecia może żyć na samych oliwkach, a ja mam ochotę na obiad zrobiony przez kogoś innego, zjedzony na siedząco i za jednym podejściem. Siedzę i wymyślam jak wszystkim dogodzić i w ramach przerywnika czytam dzisiejsze czytania. 

Aż ślinka cieknie, taka świeżo upieczona karkówka jaką robi moja mama pewnie się nie umywa do tych Izajaszowych mięs. A wino to ja piłam ostatnio z sześć lat temu w podróży poślubnej. 


Rozmarzyłam się...

Przez psalm przeleciałam bo znam na pamięć i przechodzę do Ewangelii. 

No i sobie myślę: Domyślny ten Pan Jezus jak kobieta. No któremu mężczyźnie przyszłoby do głowy, że Ci ludzie głodni, że pozjadali już co mieli ze sobą, a przed nimi daleka droga przez pustynię. I ta troska, co kojarzy się z babcią, która nie wypuści z domu puki nie zjesz i jeszcze na drogę kawałek ciasta zapakuje. 

Wygrzebali Apostołowie z dna chlebaka czerstwy chleb. Z dna lodówki wyciągnęli rybki nie pierwszej świeżości. Dali Jezusowi, a ten niczym sprawna gospodyni (a nawet lepiej bo bez przypraw i majonezu) zrobił z tego ucztę dla tysięcy. 

Wyobrażacie sobie jakie musiało to być dobre. Pewnie każdemu smakowało inaczej, przypominając smak dzieciństwa. Pewnie nigdy w życiu nie mieli w ustach nic pyszniejszego (no chyba, że wino z Kany Galilejskiej). 

Panie Jezu ty jesteś prawdziwym Bogiem. Jaki mężczyzna miałby w sobie tyle miłości, troski, zaradności? Tylko Bóg! 

Naucz nas: żony, matki, siostry, córki, babcie tych pięknych kobiecych cnót. Naucz nas byśmy umiały dziękować za to co mamy i umiały z tego wyciągnąć jeszcze więcej dobra i piękna. A gdy zaczniemy dziękować to nie starczy nam czasu na narzekanie. 

Ela żona, mama, córka, siostra, synowa


ROZWAŻANIE 2

Za nami jedna z najbardziej ekscytujących nocy w roku.

Trzech bardzo podekscytowanych chłopców najpierw nie mogło zasnąć. Prezent czy rózga? Może jednak prezent? A nawet jeśli rózga, to może będzie gałązka palmową nadającą się na wachlarz? Bo przecież wszystko można wykorzystać... Pomieszana opowieść o biskupie Mikołaju z komercją "domu" Świętego pod Rovaniemi. Pomodlili się więc wieczorem, by pamiętano i o nich, i o innych dzieciach. Na talerzyku czeka na Mikołaja kawałek ciasta z jabłkami i zrobiony w prezencie dla Świętego mikołaj z rolki po papierze toaletowym.
Oraz marchewka dla reniferów.

Teraz budzą jeden drugiego o jakiejś zwariowanej porze, szeleszczą i piszczą z zachwytu, rozkładają na dywanie zabawę. Wcale niełatwo powstrzymac ich, by nie pobiegli dzielić się swoją radością z nieświadomą zamieszania siostrą. Przecież Marianna powinna też jak najdłużej cieszyć się swoimi prezentami!

W ciągu dnia mikołajki w szkole, odwiedziny u kolegi... Świętowanie prawie jak to opisane u Izajasza:
W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win...

Cieszę się ich radością i wiarą. U nas to być może ostatni rok, kiedy wszyscy wierzą, że to Święty przynosi te prezenty.

Myślę też o znajomej pani z budki, w której kupujemy warzywa i owoce:
- Wie pani, właściwie to ja nie lubię Świąt: nie wiadomo, co komu kupić i wszyscy wszystko mają, i tylko tylko narzekają...

Czy wszyscy wszystko mają? Niekoniecznie, i niekoniecznie są to klocki czy smartfony. Pytanie, jak od spełniania dziecięcych marzeń nie prześliznąć się niepostrzeżenie do ładnie zapakowanego konsumpcjonizmu? I od razu odpowiedź:
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Grunt to umieć się cieszyć gdy jest pora na świętowanie, przechodzić spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętać, że zawsze i wszędzie Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie.


Ania, próbująca powrócić do pracy zawodowej. Mama Maćka lat 10, Marcina lat 8, Matiego lat 5 oraz 15-miesięcznej Marianny. Od trzech lat w Domowym Kościele.


(c) Mamy Advent

wtorek, 5 grudnia 2017

5 grudnia 2017 - Wtorek



CZYTANIA

(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.

(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.


ROZWAŻANIE

Razem z córeczkami uczestniczę w warsztatach dla rodzin, przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej jednego z dzieci. 

Za nami długa, męcząca podróż, ekscytujące spotkania z dawno nie widzianymi przyjacółmi. Długi dzień pełen przeżyć i stresujących sytuacji. 

Wieczorem, w gronie rodziców dzielimy się opowieściami o tym, jak nasze dzieci pozwalają nam na nowo odkrywać prawdy wiary, relację z Bogiem, miłość. Czasami dzieje się to przez nasze słowa skierowane do nich. Częściej - przez ich słowa i gesty, którymi opisują i okazują swoje doświadczenie i rozumienie najważniejszych spraw. Porusza mnie, że w naszych opowieściach nie chcemy zatrzymać się ani na śmieszkach, ani na czułostkowych wzruszeniach. 

W nocy, kiedy wszyscy już śpią, czytam słowa z wtorkowej Ewangelii: 
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 

Zachwyca mnie pokora Jezusa, który nie tylko cieszy się z poznania Boga przez 'prostaczków', ale też mówi im i nam o tej swojej radości. 

Aklamacja przed Ewangelią przypomina: Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.

Kto wie, jak zechce przyjść do mnie i jaki sposób wybierze, aby oświecić moje oczy? Może właśnie moje (i nie tylko moje) dzieci?

Chcę naśladować pokorę Syna Bożego i mieć oczy, uszy i serce otwarte na głoszenie mi Dobrej Nowiny przez dzieci. Pomimo i wśród tego, co dla mnie trudne, męczące, czasem przytłaczające intensywnością, inwazyjnością, zgiełkiem. 

Chcę dzieci traktować poważnie, doceniać wartość ich myśli, słów, spostrzeżeń. Umieć im i Bogu za te objawienia szczerze dziękować i tak po prostu autentycznie się z nich cieszyć.

Ela

Tekst (c) Mamy Adwent